Inspiracja nie kosztuje

autor: dar_wro
1 komentarz
Lodowy Gaudi

Lodowy Gaudi

Wrócę dzisiaj jeszcze raz do kwestii inspiracji cudzym utworem. Dwukrotnie temat ten gościł na F-LEX, a to za sprawą polskiego procesu o zdjęcie “związanej pary młodych”, jak również pewnego orzeczenia sądu londyńskiego. Pytanie inspiracja czy plagiat pojawia się wielokrotnie?  Oczywiście z powodów zawodowych, przypomnę że mówimy o plagiacie w sensie potocznym. O tym, czym jest plagiat w rozumieniu prawa było w „True story, czyli rzecz o plagiacie”. Wracam do kwestii inspiracji, bo napatoczyło mi się pewne orzeczenie, które wielu z pewnością ucieszy. Sądy warszawskie rozważały kwestię wynagrodzenia za inspirację utworem. Dodatkowo ciekawa sprawa, bo dotyczy „Stawki większej niż życie” oraz beznadziejnego „Halo Hans”. Był taki sitcom. Jeżeli ja, wielbiciel wszelakiego rodzaju sitcomów piszę beznadziejnego, to doprawdy nie dało się tego oglądać :-).  Nie będę zanudzał stanem faktycznym w sprawie, bo i nie on jest tutaj najważniejszy. Jeżeli ktoś jednak chce, albo czuje taki przymus, to niech szuka wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 22 maja 2009 r. (sygn. akt I Aca 212/09). Przytoczę jednak fragmenty uzasadnienia, bo z pewnością są tego warte, a nadto sprawią dużą radochę ludziom, którzy się zainspirowali. Już widzę radość na twarzy autora zaprzyjaźnionego bloga filozoficzno-fotograficznego.

„Wskazać należy, że prawo autorskie wyróżnia dwie grupy utworów: samoistne i zależne. Utwór inspirowany należy do pierwszej z wymienionych grup. To, że utwór samoistny stanowi wynik zainspirowania się przez jego twórcę powstałym wcześniej dziełem oznacza, że elementy twórcze, pochodzące z cudzego dzieła, zostały w nim wykorzystane jako pobudka dla kreowania nowych oryginalnych pomysłów (tak Rafał Golat “Prawa zależne w systemie polskiego prawa autorskiego”, Prawo Spółek, czerwiec 2006 r., str. 47)”

„W doktrynie prawa autorskiego oddziela się wyraźnie “opracowanie cudzego utworu” (utwór zależny) od “utworu inspirowanego” (utwór samoistny). Do tego ostatniego nie stosuje się zatem art. 2 ust. 2, 3 i 5 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Niezależnie zatem od tego, czy majątkowe prawa do dzieła inspirującego istnieją, czy też wygasły, zgoda podmiotu uprawnionego w stosunku do dzieła inspirującego nie jest konieczna nie tylko do stworzenia takiego utworu inspirowanego, ale również do korzystania z takiego utworu i rozporządzania nim. Na egzemplarzach dzieła inspirowanego nie trzeba wymieniać ani twórców, ani tytułu utworu, z którego czerpano inspirację (por. A. Oryl “Utwór inspirowany jako rodzaj utworu samoistnego”, Edukacja Prawnicza nr 1 (94)/2008).”

„W sytuacji zatem, gdy brak było zgody na czerpanie inspiracji z cudzego utworu, uprawniony z utworu inspirującego nie może skutecznie domagać się zapłaty wynagrodzenia od twórcy utworu inspirowanego w trybie art. 79 prawa autorskiego.”

W powyższej sprawie sąd stanął na stanowisku, że za inspirację nie należy się wynagrodzenie na podstawie Ustawy dla twórcy utworu, który stanowił inspirację. Obiecałem, że będzie dzisiaj miło i przyjemnie, to i dotrzymałem słowa. 😉

1 komentarz
0

Może Ci się również spodobać

Napisz komentarz

Strona korzysta z cookies. Mam nadzieję, że Ci to nie przeszkadza. Możesz oczywiście tą funkcję wyłączyć w swojej przeglądarce. Akceptuję Czytaj więcej

error: Uwaga: Treść jest chroniona !!