Naczelny pewnego poczytnego czasopisma napisał do mnie. ŁAŁ! ŁAŁ!
Cóż tam boli Marcina. Nie uwierzycie, ale wraca sprawa wizerunku. To już staje się powoli temat dyżurny. Marcin pisze tak: ?Chciałem ci podrzucić temat na FLex – prawo do wizerunku. Chodzi mi generalnie o fotografów kłusujących w szkołach i przedszkolach. Robią bez zgody zdjęcia moim dzieciom i później jeszcze chcą ode mnie za to pieniędzy. Czy jest na nich jakiś sposób? Czy mogę wymagać od szkoły która opiekuje się moim dzieckiem w czasie zajęć, że nie chcę by ktokolwiek fotografował moje dziecko i wykorzystywał jego wizerunek w celach komercyjnych??
Problem niewydumany, jak najbardziej rzeczywisty i irytujący większość rodziców.
Nie ma zakazu robienia ludziom zdjęć i każdy uważny czytelnik F-LEXa zna to, jak amen w pacierzu. Jest jednak jedno ale. Czym innym jest zakaz robienia zdjęć, a czym innym wpuszczenie na teren szkoły prywatnego fotografa. To jest sytuacja podobna, jak ze sklepem, kościołem. Jeżeli przegoni nas ochroniarz lub kościelny, to nie możemy robić zdjęć w ogóle. Jak nie przegoni, to możemy robić zdjęcia i fotografować również ludzi. Inna kwestia, czy takie zdjęcia będzie można w jakikolwiek sposób wykorzystać, w świetle wymaganej zgody na rozpowszechnianie wizerunku. Niestety wiedza nauczycieli na temat prawa, a już ochrony wizerunku jest znikoma. Ale idzie ku lepszemu, wierzcie mi 🙂 .

Fobie polityczne fobiami politycznymi, ale F-LEX (w przeciwieństwie do jego autora) jest apolityczny. Dzisiaj na Onecie pojawiła się informacja na temat ostatniego zdjęcia świętej pamięci Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, zrobionego podczas feralnego lotu 10. kwietnia 2010 r. Z umieszczonej tam informacji wynika, że zdjęcie zostało zrobione telefonem komórkowym przez jedną z ofiar katastrofy. Prokurator mimo żądań brata Prezydenta nie chce wydać zdjęcia powołując się na Ustawę (która jest przedmiotem zainteresowań F-LEX), albowiem rodzina nieżyjącego autora zdjęcia nie wyraża na to zgody.
Nie będzie na temat
Na wstępie pewne przypomnienie. F-LEX jest blogiem, który ma przybliżyć zagadnienia prawne związane z fotografowaniem. Blog jest skierowany przede wszystkim do fotografów, a nie prawników. Stąd język bardziej frywolny, a słownictwo nie zawsze takie, jakie można na co dzień usłyszeć na sali sądowej lub podczas poważnych negocjacji. Z założenia nie zamierzam więc zanudzać czytelników wszelkiego rodzaju teoriami i różnymi poglądami na tą, czy inną kwestię prawną. W momencie, gdy na F-LEX będzie więcej teorii prawa, różnych poglądów doktryny oraz przysłowiowe dzielenie włosa na czworo, zatraci on swój sens. Tak więc gorąca prośba, jeżeli wpisy zaczną dryfować w niebezpiecznym kierunku, to dajcie koniecznie znać!
Zagadnienie numer 2
Pisałem już w
Garść paragrafów:
Na
Pod