Clou sprawy

autor: dar_wro
3 komentarze

Kwestia rozpowszechniania wizerunku, to wciąż kopalnia problemów, które nie zawsze są do rozwiązania ad hoc. Na początek kolejne orzeczenie dotyczące wizerunku.

  1. Wizerunek człowieka jest zgodnie z art. 23 kc zaliczany do jego dóbr osobistych podlegających ochronie niezależnie od tego, czy wskutek posłużenia się nim w sposób bezprawny, a więc bez zgody zainteresowanego, przez osobę trzecią, doszło do naruszenia innych dóbr osobistych człowieka, jak cześć czy godność.
  2. Zakres ochrony wizerunku w sposób szczegółowy określa art. 81 Prawa autorskiego (warszawski Sąd Apelacyjny, sygn. akt I ACa 1089/98).

Z orzeczenia tego wynika, że istnieje różnica pomiędzy naruszeniem praw modela wynikającym np. z obraźliwego podpisu pod zdjęciem, a naruszeniem praw do rozpowszechniania jego wizerunku.  Tenże sąd w tym samym orzeczeniu stwierdził, że „jest prawem modela wyrażenie zgody na rozpowszechnianie jego wizerunku w jakiejkolwiek formie nieodpłatnie lub za wynagrodzeniem. Ewentualna możliwość wyrażenia przez modela zgody na rozpowszechnianie jego wizerunku za wynagrodzeniem nie czyni bezprawnym działania pozwanego, który zgody powoda nie uzyskał.” Oznacza to, że negocjacje z modelem co do wynagrodzenia, nie są jednoznaczne z wyrażeniem zgody na publikację. Możliwość udzielenia zgody obwarowana spełnieniem pewnych warunków jest tylko intencją wyrażoną przez portretowanego.

Wróćmy do pojęcia rozpowszechniania. Krótkie info o tym, czym jest rozpowszechnianie, było w Model release II. Przypomnijmy sobie, co tam napisałem: Przez pojęcie rozpowszechniania wizerunku rozumie się publiczne udostępnienie za pośrednictwem każdego znanego nam medium. Wygląda na to, że clou całej sprawy to rozszyfrowanie pojęcia „publiczne udostępnianie”. Należy tu posiłkować się ustawową definicją zawartą w art. 6 ust. 1 pkt 3 Ustawy zgodnie z którą,  utworem rozpowszechnionym jest utwór, który za zezwoleniem twórcy został w jakikolwiek sposób udostępniony publicznie. Akcent należy położyć na słowo publicznie, z którego wynika, że odnosi się to do sytuacji, w których z wizerunkiem może zapoznać się bliżej nieokreślony, nielimitowany krąg odbiorców. Z pewnością z publicznym rozpowszechnianiem wizerunku będziemy mieli do czynienia w sytuacji prezentacji zdjęć na wernisażu, w muzeum, galerii, na stronie internetowej, blogu,  publikowaniu ich w jakiejkolwiek formie w mediach drukowanych czy elektronicznych. Na podstawie tak zdefiniowanego rozpowszechniania wizerunku (art. 81 ust. 1 Ustawy) należy uznać, że nie będzie naruszało praw portretowanego pokazanie zdjęć na przyjęciu rodzinnym, czy w gronie przyjaciół, jak również na zamkniętym spotkaniu dyskusyjnym poświęconym fotografii, czy podczas lekcji w szkole. Moim zdaniem dopuszczalne będzie również rozpowszechnianie wizerunku „w zamkniętej galerii internetowej”, do której ma dostęp niewielki, ograniczony krąg osób.

Jako fotografowie, nieraz buntujemy się, że ochrona wizerunku utrudnia nam życie, a ustawodawstwo nie idzie z duchem czasu. Musimy jednak pamiętać, że prawo do prywatności, to rzecz święta. Chroni ono również nas fotografów.  Nie zawsze jesteśmy myśliwymi, może się zdarzyć, że będziemy „ustrzeloną zwierzyną”, której wizerunek trafi na czyjś blog, czy stronę internetową. Podstawowym źródłem prawa, z którego wynika ochrona wizerunku jest Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Zgodnie, z którą każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym (art. 47).

Powtórzę, co już pisałem wcześniej. Dłubanie w nosie nie jest zakazane, natomiast zakazane jest rozpowszechnianie wizerunku dłubiącego, bez jego zgody (nie dotyczy wyjątku z art. 81 ust. 2 pkt 1 Ustawy).

3 komentarze
0

Może Ci się również spodobać

3 komentarze

jorddekroy 1 września 2012 - 00:47

Tak sobie czytam o wizerunku/publikacji wizerunku i chyba nie znalazłem tego, czego szukałem. Po powyższym zdjęciu można, by uznać, że mam odpowiedź na pytanie, ale nie widać dokładnie twarzy pana na schodach, bo jest schowana w cieniu, dlatego drążę temat.
Co jeśli sfotografuję jakąś scenę, której człowiek na niej umieszczony jest jej kluczowym elementem i widać dokładnie jego profil, dzięki któremu on sam lub ktoś z jego znajomych mógłby go bez problemu rozpoznać?

Tak, czytałem i wiem, że “zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza”. W tym konkretnym, opisywanym przeze mnie przypadku, osoba ta – owszem – stanowiłaby szczegół całości, ale byłby to zamierzony i bardzo istotny szczegół. Krótko mówiąc klucz naszego zdjęcia. Nie można tu mówić o przypadkowości “abo facet wszedł mi w kadr”, tylko że “czekałem aż facet wejdzie mi w kadr”. Wymagana zgoda czy nie?
Wiem, że można się nie przyznawać i trzymać się pierwszej wersji, ale czasem nie trzeba nic mówić, bo od razu widać, że to nie przypadek, bo gdyby nim był, to zrobiłoby się zdjęcie 2 sekundy później z pustym widokiem bez ludzi. W opisywanym przeze mnie przypadku, wyobrażałem sobie scenę fotografowaną na peronie dworca, przedstawiającą profil człowieka idącego przed siebie, kilka torów dalej.

Odpowiedz
dar_wro 1 września 2012 - 10:56

A było o tym na F-LEX i chyba nawet nie raz. ) Wrzuć na blogu w szukaj sygnaturę I ACa 957/01. 😉

Dla zastosowania art. 81 ust. 2 pkt 2 prawa autorskiego rozstrzygające znaczenie ma ustalenie w strukturze przedstawienia relacji między wizerunkiem osoby (lub osób) a pozostałymi elementami jego treści; rozpowszechnianie wizerunku nie wymaga zezwolenia, jeśli stanowi on jedynie element akcydentalny lub akcesoryjny przedstawionej całości, tzn. w razie usunięcia wizerunku nie zmieniłby się przedmiot i charakter przedstawienia.

Odpowiedz
jorddekroy 2 września 2012 - 22:24

“[…]tzn. w razie usunięcia wizerunku nie zmieniłby się przedmiot i charakter przedstawienia.” – i to też jest dyskusyjne wg mnie, ponieważ twórca może się w ten sposób bronić, a osoba na zdjęciu twierdzić, że kadr bez jego wizerunku zmieniłby charakter przedstawienia. I na dobrą sprawę o wszystkim rozstrzyga sąd.
Nie mam takich zdjęć w swym zacnym 😉 pf, ale lubię na przyszłość się pytać o sprawy, których nie do końca rozumiem. Kto wie kiedy mi się to przyda…

Odpowiedz

Napisz komentarz

Strona korzysta z cookies. Mam nadzieję, że Ci to nie przeszkadza. Możesz oczywiście tą funkcję wyłączyć w swojej przeglądarce. Akceptuję Czytaj więcej

error: Uwaga: Treść jest chroniona !!