Judge Birss

autor: dar_wro
7 komentarzy

W „Inspiracja, czy utwór zależny” rozważałem kwestię „kradzieży pomysłu na zdjęcie”.  Światek fotograficzny o tym się rozpisywał, niestety finału w postaci rozstrzygnięcia sądowego nie było, bo potencjalny „kradziej” postanowił przeprosić i zwaśnione strony się dogadały. No szkoda, bo nie poznamy stanowiska sądu w tej sprawie. Jednak doniesienia sprzed kilku dni, dotyczące sprawy Temple Island Colllections Limited vs. New English TeasLimited i Nicholas John Houghton pokazują, że nasz powód miałby z pewnością większe szanse w England and Wales Patents County Court (sprawa nr 1CL70031).

Sprawa w Londynie miała się tak. Powód stwierdził, że jest właścicielem praw autorskich dotyczących czarno-białej fotografii z czerwonym autobusem przejeżdżającym przez Most Westminsterski. Zdjęcie jest czarno-białe, z budynkiem parlamentu i mostu w odcieniach szarości. Niebo jest białe, bez chmur i czegokolwiek innego. Na moście znajduje się jasnoczerwony autobus wycieczkowy (Routemaster bus). Zdjęcie używane jest  na różnych  pamiątkach z Londynu. Pozwany (producent herbaty) wykorzystuje zdjęcie (nie to, należące do powoda), ale pokazujący taką samą scenę, w takiej samej kolorystyce do oznaczenia swoich produktów (puszki do herbaty). Zdjęcie pokazuje ten sam budynek i most, na nim również znajduje się czerwony autobus. Kolorystyka jest taka sama, jak na zdjęciu powoda, wszystko czarno-białe, poza autobusem.

Sąd ustalił następujący stan faktyczny, który nie był sporny pomiędzy stronami.
Dyrektor zatrudniony u powoda zrobił fotografię (jak również obrobił) w sierpniu 2005 roku. Celem było stworzenie jednej, nowoczesnej i symbolicznej sceny Londynu. Sfotografował on rzekę i budynek parlamentu z miejsca, które znał od lat. Jednak nie było to jakieś szczególne miejsce gdyż przebywało tam wielu turystów, w tym fotografów. Robiący zdjęcie celowo wybrał to miejsce, żeby uwiecznić zarówno autobus jadący od przodu, jak i  budynek parlamentu, most oraz rzekę.  Zdjęcie zostało wywołane w PS (a well know standard piece of software called Photoshop 😉 ). Inspiracją do takiego sposobu wywołania zdjęcia była „Lista Schindlera”. Podczas wywołania zdjęcia czerwony kolor autobusu został wzmocniony, niebo zostało całkowicie usunięte, pozostała część zdjęcia została skonwertowana do wersji czarno-białej. Usunięte zostały również  niektóre osoby na pierwszym planie. Cały obraz rozciągnięto, aby zmienić perspektywę. Całość od zrobienia zdjęcia do efektu końcowego zajęła 80 godzin (uwaga F-LEX: chyba 30 godz. spędził w korkach, aby dojechać w plener, a kolejne 20 siedział przy herbatce) 😉 . Zdjęcie zostało opublikowane w lutym 2006 roku i używane przez powoda do ozdabiania pamiątek (m.in. kubki, materiały piśmienne, breloki). Powód udzielał innym licencji na używanie powyższego zdjęcia w celach komercyjnych.

Pozwany – dostawca herbaty do klientów na całym świecie – sprzedaje herbatę w puszkach i kartonach, na których są zdjęcia angielskich pejzaży, jak również „ikon Anglii”, w tym m.in. zdjęcia z Londynu.  Do zdjęcia stanowiącego podstawę sporu (w zasadzie fotomontażu) użyto czterech zdjęć. Jedno zdjęcie pokazywało elewację budynków parlamentu, na kolejnym był Big Ben, trzecie ukazywało część Big Ben i Portcullis House. Inkryminowany fotomontaż został zrobiony przez Design Sphere w oparciu o powyższe zdjęcia oraz zdjęcie autobusu pochodzące z iStockphoto.

Sąd w osobie sędziego Birssa w dniu 12 stycznia 2012 r. uznał, że pozwani naruszyli prawa powoda. No i oczywiście od razu zrobiła się awantura ;-).

Gazeta Wyborcza: Kary za robienie podobnych zdjęć? „Szalony wyrok sądu”. I znowu jest jak z ACTA. Powtarza się pewne zasłyszane tezy, bez zagłębienia się w zagadnienie. Nie jestem specjalistą od prawa brytyjskiego. Ale swoje trzy grosze dorzucę, bo poświęciłem dzisiaj trochę czasu, aby zapoznać się z tezami wyroku. Moim zdaniem w niniejszej sprawie nie jest podstawowym problemem kwestia zrobienia dwóch “takich samych” zdjęć. Pierwsze zdjęcie w ostatecznym kształcie powstało podczas wywoływania w PS, a drugie jest fotomontażem z 4 różnych zdjęć. Z pewnością twórca fotomontażu „bardzo zainspirował się” zdjęciem powoda.GW  cytuje serwis „Boinngboing”:

„To szaleństwo – ocenia autor “Boingboing” i podkreśla, że wyrok może doprowadzić do absurdalnych skarg. – Jeśli reporterzy AP i Agencji Reutera będą stać obok siebie fotografując prezydenta USA podczas oficjalnego szczytu, ich zdjęcia będą prawie identyczne. Czy jeśli AP udostępni zdjęcie szybciej, będzie miała prawa do jego publikacji, a Reuters – nie? – pyta “Boingboing”.”

Moim zdaniem jest to kompletnie nieusprawiedliwione twierdzenie w świetle stanu faktycznego omawianej sprawy. Stoję na stanowisku, że należy odróżnić sytuację, w której robi się “identyczne” zdjęcie (nawet w pewnym odstępie czasu, dzień miesiąc, rok) od sytuacji,  w której w wyniku fotomontażu powstaje utwór prawie identyczny, jak już „funkcjonujące na rynku zdjęcie”.  Nie sądzę więc, żeby w przyszłości zaistniały spory pomiędzy AP i Agencją Reutera, kto ma prawa do zdjęcia Obamy.

Zwracam również uwagę na pkt 68 wyroku:

I sympathise with Mr Houghton (Mr Houghton  jest pozwany) in his wish to use an image of London landmarks. He is free to do so. There are entirely independent images of the same landmarks available to be used which predate publication of Mr Fielder’s picture.

Wraz z niniejszą sprawą wraca więc pytanie o granice inspiracji. 🙂

PS. Dzisiaj małe święto. Jest to setny wpis na F-LEX!

7 komentarzy
0

Może Ci się również spodobać

7 komentarzy

Piotr 26 stycznia 2012 - 21:52

Sto lat! Sto lat!
(….eeee… nie popełniam wykroczenia, zamieszczając tu powyższy utwór wokalny?)

ale pokazujący taką samą scenę,
Nie. Zupełnie inną. Zupełnie inny punkt ustawienia aparatu (tak, wiem – fotomontaż, ale punkt widzenia tak czy tak jest inny), zupełnie inny fragment mostu w kadrze, inna kompozycja. Do tego lepsza niż w “oryginale” 🙂

Stoję na stanowisku, że należy odróżnić sytuację, w której robi się identyczne zdjęcie
A tutaj były to identyczne zdjęcia?

I sympathise with Mr Houghton (Mr Houghton jest pozwany) in his wish to use an image of London landmarks. He is free to do so.
Uhm, akurat.

Odpowiedz
dar_wro 26 stycznia 2012 - 21:54

Identyczne zdjęcie, to skrót myślowy i wiesz o tym doskonale 🙂

Odpowiedz
Piotr 26 stycznia 2012 - 22:01

Hej, ale to było poniżej pasa! Jak skrót myślowy i sam wiesz, że to były różne zdjęcia, to jak mam rozumieć cytat z pkt 68? Ironia?

Odpowiedz
dar_wro 26 stycznia 2012 - 22:28

Żadne poniżej pasa! Chyba źle odczytałeś, co napisałem. Chodziło mi o odróżnienie sytuacji, gdy mamy do czynienia z dwoma zdjęciami jadącego autobusu na tle……., od sytuacji, gdy drugi utwór jest fotomontażem 4 zdjęć, w celu uzyskania podobnego efektu jak zdjęcie pierwotne. Ergo, gdyby pan nr 2 cyknął foto stałbym w opozycji do wyroku.

Odpowiedz
Piotr 26 stycznia 2012 - 22:57

No dobra, ale on z czterech zdjęć składowych zmontował zupełnie inne zdjęcie…

Atka 27 stycznia 2012 - 00:36

Gratulacje i dziękuję za obszerne wyjaśnienia.

Odpowiedz
dar_wro 2 lutego 2012 - 23:05

Nowe orzeczenie sędziego Birssa. Tym razem mało kontrowersyjne 😉

Odpowiedz

Napisz komentarz

Strona korzysta z cookies. Mam nadzieję, że Ci to nie przeszkadza. Możesz oczywiście tą funkcję wyłączyć w swojej przeglądarce. Akceptuję Czytaj więcej

error: Uwaga: Treść jest chroniona !!