Producent

autor: dar_wro
12 komentarzy

Poprzednio wspominałem, że posiadacz lustrzanki może stać się nie tylko twórcą, ale również producentem. Producent, to brzmi nawet lepiej niż twórca. 🙂 A wszystko przez fakt, że coraz to więcej lustrzanek ma opcję rejestracji zarówno obrazu jak i dźwięku (czyli po prostu opcję filmowania). Dzisiaj o kolejnych prawach pokrewnych – prawie do fonogramu i prawie do wideogramu. Ustawa rozróżnia dwa pojęcia: fonogram i wideogram. Fonogramem jest pierwsze utrwalenie warstwy dźwiękowej wykonania utworu albo innych zjawisk akustycznych (art. 94 ust. 1). Natomiast  wideogramem jest pierwsze utrwalenie sekwencji ruchomych obrazów, z dźwiękiem lub bez, niezależnie od tego, czy stanowi ono utwór audiowizualny (art. 94 ust. 2). Jak widać do powstania jednego z nich wystarczy rzeczywiście lustrzanka z opcją nagrywania dźwięku lub dźwięku  i obrazu. Ustawa nie rozstrzyga wprost, kto jest producentem. Zawiera jednak domniemanie, że jest nim osoba, pod której nazwiskiem lub firmą (nazwą) fonogram lub wideogram został po raz pierwszy sporządzony. Czyli bez dwóch zdań będziesz to Ty. Oczywiście nie zawsze, bo jeżeli robisz to w ramach swoich obowiązków pracowniczych, to producentem będzie pracodawca.

Zwróćmy uwagę, że fonogramem może być zapis szumu ulicy, odgłos klekoczących bocianów lub koncert kapeli podwórkowej. Fonogram nie musi być rejestracją utworu w rozumieniu Ustawy. Oczywiście nagranie warstwy dźwiękowej utworu też będzie fonogramem.

Z wideogramem sprawa jest bardziej zawiła. Niektóre wideogramy mogą być utworami i wtedy podlegają one ochronie jak każdy inny rodzaj utworu (zarknij do art. 1 ust. 2 aby przypomnieć sobie, jakie rodzaje utworów zna Ustawa). Będziemy mieli  wtedy do czynienia zarówno z ochroną osobistych, jak  i majątkowych praw autorskich, a nie jedynie z prawami pokrewnymi. Należy bowiem rozróżnić pojęcie wideogramu od pojęcia utworu audiowizualnego. Każdy utwór audiowizualny będzie wideogramem, natomiast nie każdy wideogram będzie utworem audiowizualnym. Z pewnością utworem audiowizualnym będzie film fabularny czy kinowy (szerzej utwory kinematograficzne), filmy rysunkowe czy filmy reklamowe.  Jak zapewne pamiętacie immanentną cechą utworu jest element twórczy.  Dla przypomnienia:

Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).
2. W szczególności przedmiotem prawa autorskiego są utwory:
9)     audiowizualne (w tym filmowe).

Nakręcona scenka wakacyjna z pewnością będzie wideogramem, ale z małymi szansami na uznanie za utwór audiowizualny. Co wcale nie oznacza, że Twój filmik z wakacji pozbawiony jest ochrony. Tobie jako producentowi przysługuje bowiem wyłączne prawo do rozporządzania i korzystania z wideogramu w zakresie:
1)   zwielokrotniania określoną techniką,
2)   wprowadzenia do obrotu,
3)   najmu oraz użyczania egzemplarzy,
4)   publicznego udostępniania fonogramu lub wideogramu w taki sposób, aby każdy mógł mieć do niego dostęp w miejscu i w czasie przez siebie wybranym.
Takie same prawa przysługują producentowi fonogramu.

W trakcie procesu powstawania wideogramu nie zapomnij o prawach twórców, jak również o prawie do artystycznych wykonań. Trzeba oczywiście przywołać również kwestię zgody na publikację wizerunku.

12 komentarzy
0

Może Ci się również spodobać

12 komentarzy

Piotr 13 grudnia 2011 - 23:43

“wystarczy rzeczywiście lustrzanka z opcją nagrywania dźwięku lub dźwięku i obrazu”

Oj, wystarczy kompakt lub komórka wyprodukowana w ciągu ostatnich 5 lat 🙂

“Nakręcona scenka wakacyjna z pewnością będzie wideogramem, ale z małymi szansami na uznanie za utwór audiowizualny.”

Śliskie. Jeśli fotka wakacyjna staje się utworem i podlega ochronie jako utwór, to dlaczego klip z tychże wakacji ma mieć trudniej?

Odpowiedz
dar_wro 14 grudnia 2011 - 17:03

Może się zagalopowałem, a może i nie 😉
Oczywiście wykażę się niekonsekwencją, ale łatwiej mi będzie uznać pstryk wakacyjny za utwór, w porównaniu z np. filmikiem ukazującym się krzywo przekadrowaną pociechę, której lody kapią po rękach ;-). A jeszcze do tego uznać, że ten filmik to taki sam utwór artystyczny, jak np. “Wesele” w reż. A.Wajdy

Odpowiedz
Piotr 14 grudnia 2011 - 20:00

Nie bardzo widzę różnice w decyzjach, hm, artystycznych między zdjęciem (wykonanym dla uproszczenia w trybie pełnego automatu), a klipem wideo. Tak samo wybierasz moment, kadr, pozycję. Powiedziałbym, że w przypadku filmu dochodzi antycypacja wydarzeń – jakoś zakładasz, że coś się wydarzy w ciągu najbliższych kilku sekund, co spowoduje, że klip będzie miał sens, a przynajmniej ruch 🙂 W przypadku fotografii możesz łapać bieżący, widoczny moment.

Odpowiedz
dar_wro 14 grudnia 2011 - 22:57

No i znowu wrócimy do akademickiej dyskusji, czy każdy pstryk to utwór. Dla przykładu, to co robi mała ka_tuli (nawet lajkowałeś na FB) , za żadne skarbu utworem być nie może i nie będzie 😉

Odpowiedz
Piotr 14 grudnia 2011 - 23:34

Bo jest nieletnia? Serio – nie łapię dlaczego nie może. Wcześniej pisałeś, że dziełem nie są fotografie wykonywane według wzorca, bez możliwości, aby autor na nie wpłynął, bo mają być takie jak stanowią jakieś przepisy czy reguły. A tutaj nagle wchodzi kwestia wieku. Chyba musisz rozwinąć temat 🙂

Odpowiedz
dar_wro 14 grudnia 2011 - 23:46

No wybacz, ale chyba nie oczekujesz twórczej kreacji od dwulatka?

Piotr 15 grudnia 2011 - 01:42

Inaczej. Jestem gotów przyjąć zakład, że jak wybiorę jakieś zdjęcia dwulatka i przemieszam je ze zdjęciami osób dorosłych (oczywiście złośliwie wybranymi, ale wcale nie robionymi specjalnie, tylko bezczelnie zarąbanymi z jakiejś galerii), to w ślepym teście nie będziesz w stanie wskazać, które są bardziej pozbawione wartości artystycznej od innych.

dar_wro 15 grudnia 2011 - 09:01

Trudno się nie zgodzić! Przy czym jest jedno ale. Należy pamiętać, że dla oceny czy coś jest utworem nie jest istotna uznanie i ocena pracy przez odbiorcę, a wkład twórcy. Z tego, że zdjęcie dziecka będzie lepsze, albo co najmniej na takim samym poziomie, jak zdjęcie dorosłego nie można wywieść, że dwulatek świadomie miał wpływ na kreację. Oczywiście cudowne dzieci się zdarzają 😉

ajwro 15 grudnia 2011 - 22:59

A to ciekawa kwestia :-), jesli ow 2-latek za lat 16 bedzie przegladal stare dokumenty, filmy, tatusia/mamusi dfv-y i znajdzie swoje fotografie opublikowane w roznych miejscach?Jak wygladaja jego prawa , jako osoby juz pelnoletniej?

Odpowiedz
dar_wro 15 grudnia 2011 - 23:13

Jeżeli coś w dacie powstania nie miało charakteru utworu w rozumieniu ustawy, to przez sam fakt upływu czasu takiego charakteru nie nabierze ;-). Jeżeli nie powstaje utwór, to nie ma również praw autorskich. Jeżeli zaś chodzi o publikację wizerunku, to z datą uzyskania pełnoletniości wszelkie prawa do dyspozycji wizerunkiem wykonuje już tylko “dziecko:. Skoro tatuś powiesił zdjęcie (jako rodzic udzielił tej zgody), to teraz pełnoletnia córcia może zażyczyć sobie, coby tatko zdjął 😉

Odpowiedz

Napisz komentarz

Strona korzysta z cookies. Mam nadzieję, że Ci to nie przeszkadza. Możesz oczywiście tą funkcję wyłączyć w swojej przeglądarce. Akceptuję Czytaj więcej

error: Uwaga: Treść jest chroniona !!