Pociag stojący na dworcu w Barcelonie.

SOK czyli straż ochrony kolei

autor: dar_wro
5 komentarzy

Kontynuując cykl „Fotograf spotyka na swojej drodze….” dzisiaj staniemy oko w oko z sokistami. Problem fotografowania na dworcach jest powszechnie znany, na szczęście jednak nie wszędzie przeganiają fotografów. Wpis jednak nie będzie o fotografowaniu na dworcu (wiele razy pisałem o tym na blogu w 2012 r.), czy w metrze, a o tym co może, a czego nie straż ochrony kolei. No to trzy, dwa, jeden start!  🙂 Do zadań straży ochrony kolei należy kontrola przestrzegania przepisów porządkowych na obszarze kolejowym, w pociągach i innych pojazdach kolejowych oraz ochronę życia i zdrowia ludzi oraz mienia na obszarze kolejowym, w pociągach i innych pojazdach kolejowych.

Jak z powyższego wynika obszar działania SOK jest węższy niż policji, czy też nawet prywatnej służby ochrony. Pewnego wyjaśnienia wymaga pojęcie „obszar kolejowy”. Z tym akurat nie ma większej trudności, gdyż mamy ustawową definicję tego pojęcia. Jest to powierzchnia gruntu określona działkami ewidencyjnymi, na której znajduje się droga kolejowa, budynki, budowle i urządzenia przeznaczone do zarządzania, eksploatacji i utrzymania linii kolejowej oraz przewozu osób i rzeczy.

Teraz ważna informacja, o której musimy pamiętać włażąc z aparatem to tu, to tam. Wstęp na obszar kolejowy jest dozwolony tylko w miejscach wyznaczonych przez zarządcę. Poza tymi miejscami wstęp na obszar kolejowy mają osoby posiadające upoważnienie właściwego zarządcy lub właściwego przewoźnika kolejowego oraz osoby uprawnione na podstawie odrębnych przepisów. Tym samym będąc w fajnych, ale niekoniecznie dozwolonych miejscach, gdy spotkamy sokistów, to nie warto wdawać się z nimi w dyskusję i czym prędzej opuścić „zakazany teren”.

Sokista ma prawo legitymowania osób podejrzanych o popełnienie przestępstwa lub wykroczenia, jak również świadków przestępstwa lub wykroczenia, w celu ustalenia ich tożsamości. Fotografowanie lub filmowanie nie jest w żadnym wypadku ani przestępstwem, ani wykroczeniem, tym samym, jeżeli tylko fotograf przebywa na obszarze kolejowym, gdzie przebywanie jest dozwolone (np. dworzec), to brak jest podstaw do jego wylegitymowania. Służba kolei ma również prawo ujęcia, w celu niezwłocznego doprowadzenia do najbliższej jednostki Policji, osób, w stosunku do których zachodzi uzasadniona potrzeba podjęcia czynności wykraczających poza uprawnienia straży ochrony kolei. Ma ona także prawo zatrzymywania i kontroli pojazdu drogowego na obszarze kolejowym oraz przyległym pasie gruntu w przypadku uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa lub wykroczenia przy użyciu tego pojazdu. Są to jednak uprawnienia, które nie będą dotyczyły Bogu ducha winnego fotografa.

Sokista może jednak wlepić również nam mandat, o czym warto pamiętać. Minister Infrastruktury określił na podstawie ustawowego upoważnienia, że funkcjonariusze straży ochrony kolei są uprawnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego za wykroczenia popełnione na obszarze kolejowym, w pociągach i innych kolejowych pojazdach szynowych, określone w art. 54 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń.

„Kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany.”

Na szczęście przepisów porządkowych nie ustala ani PKP S.A., ani jej Biuro Prasowe (które zazwyczaj udziela wszelkich odpowiedzi na temat zakazu fotografowania), ale odpowiedni minister w rozporządzeniu w sprawie przepisów porządkowych obowiązujących na obszarze kolejowym, w pociągach i innych pojazdach kolejowych. Co ważne w rozporządzeniu tym nie ma zakazu fotografowania, czy też filmowania! Taki zakaz był jeszcze w rozporządzeniu z 2001 r., ale nie został recypowany do nowego rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 23 listopada 2004 r. w sprawie przepisów porządkowych obowiązujących na obszarze kolejowym, w pociągach i innych pojazdach kolejowych (tekst jednolity Dz.U. z 2015 r., poz. 50 – jeszcze gorący 😉 ). Znaczy się, że za fotografowanie na dworcu nie można dostać mandatu. I to nie tylko od sokisty, ale także od policjanta, albowiem obie formacje mogą wlepić mandat na tej samej podstawie. Jak wykazałem powyżej minister już w 2003 r. uznał, że fotografowanie nie jest zabronione. Skoro nie popełnimy innego czynu wskazanego w rozporządzeniu, to mandat nam nie grozi. Gorzej, jak zostaniemy zatrzymani w „miejscu niedozwolonym”.

SOK może użyć środków przymusu bezpośredniego lub wykorzystać je w przypadku konieczności podjęcia co najmniej jednego z następujących działań:

  1. wyegzekwowania wymaganego prawem zachowania zgodnie z wydanym przez uprawnionego poleceniem,
  2. odparcia bezpośredniego, bezprawnego zamachu na życie, zdrowie lub wolność uprawnionego lub innej osoby,
  3. przeciwdziałania czynnościom zmierzającym bezpośrednio do zamachu na życie, zdrowie lub wolność uprawnionego lub innej osoby,
  4. przeciwdziałania naruszeniu porządku lub bezpieczeństwa publicznego,
  5. przeciwdziałania bezpośredniemu zamachowi na ochraniane przez uprawnionego obszary, obiekty lub urządzenia,
  6. ochrony porządku lub bezpieczeństwa na obszarach lub w obiektach chronionych przez uprawnionego,
  7. przeciwdziałania niszczeniu mienia,
  8. zapewnienia bezpieczeństwa konwoju lub doprowadzenia,
  9. ujęcia osoby, udaremnienia jej ucieczki lub pościgu za tą osobą,
  10. pokonania biernego oporu,
  11. pokonania czynnego oporu,
  12. przeciwdziałania czynnościom zmierzającym do autoagresji.

Podejmując interwencję w powyższych przypadkach sokista może skorzystać z siły fizycznej, kajdanek, pałki służbowej, psa służbowego, miotacza gazu czy też paralizatora. Oczywiście pomijam kwestie dotyczące uprawnień do użycia broni, bo to jest tekst dla fotografa, a nie przestępcy 😉

Znowu moja wyobraźnia nie sięga tak daleko, by wyobrazić sobie konieczność użycia powyższych środków wobec fotografa. No może jednak jedna jest. Odmówisz opuszczenia obszaru kolejowego, na którym nie masz prawa przebywać i wtedy Panowie mogą wyprowadzić Cię przy użyciu siły. Ale pamiętacie co pisałem na początku? W takiej sytuacji nie dyskutujemy i zwijamy manatki. Nie ma co drażnić lwa, który dodatkowo może nam wlepić pięć stówek mandatu. Pieniądze te można lepiej wykorzystać, choćby kupując nowe filtry.

O tym, jak powinien zachować się sokista przy powyższych czynnościach, nie będę dzisiaj pisał, bo do wykonywania przez funkcjonariusza straży ochrony kolei czynności stosuje się odpowiednio przepisy o Policji. Ale o tym wkrótce. 🙂

5 komentarzy
0

Może Ci się również spodobać

5 komentarzy

WAGON 2 kwietnia 2015 - 08:18

Sokisci z Krosna to darmozjady. Parokrotnie odwoływaem sie od niesłusznego i całkowicie bezpodstawnego mandatu jaki otrzymałem w sierpniu 2013 na stacji PKP Krosno. Ruch pociagów był w tym czasie wstrzymany i prezchodziłem prezjsciem słuzbowym wiec nie mozna mowic tutaj o wykroczeniu. Gdybym prezchodzil prez tory w miejscu nie wyznaczonym to jest inna sprawa. SOK nie zajmuje sie tym do czego jest powołany i tyle. Osoby odpowiedzialne za opisany proceder winny byc ukarane a madat anulowany i zwrócona jego kwota. Niestety Pan Komendat z Przemysla czy z Warszawy absolutnie nie poczuwaja sie do naprawienia wyrzadzonej mi krzywdy tylko ja mam kierowac sprwae do sadu na własny koszt Oni mnie zatrzymali wzieli peniadze z mandatu a ja mam teraz SOK skarzyc do sadu i sam wydac na to PIENIADZE. To jest po prostu smieszne. BEZPRAWIE i JESZCE RAZ BEAZPRAWIE !!!

Odpowiedz
dar_wro 3 kwietnia 2015 - 18:54

Przyjmując mandat w zasadzie traci się możliwość do odwołanie się od niego. Jeżeli nie zgadamy się z funkcjonariuszem, który chce nam “wlepić” mandat, to należny odmówić jego przyjęcia i wtedy sprawa jest zazwyczaj kierowana do sądu grodzkiego.

Odpowiedz
Radkiewicz 7 lutego 2016 - 16:43

Przejścia służbowe jak sama nazwa wskazuje służą do przechodzenia w trakcie pełnienia obowiązków przez osoby, które są na służbie/ w pracy, mają odpowiednie przeszkolenie BHP i dokumenty uprawniające do poruszania się po terenie kolejowym. Nie ważne czy ruch pociągów jest wstrzymany czy nie należy przechodzić przejściem do tego wyznaczonym, najczęściej tunelem łączącym perony.
Przechodzenie przez torowisko w miejscu do tego nie wyznaczonym to wykroczenie i tyle. Sokiści ukarali Pana mandatem w świetle prawa
i żadne odwołanie od tej decyzji nic nie da. Nie przyjęcie mandatu skutkuje wnioskiem do najbliższego sądu rejonowego, który najprawdopodobniej do kwoty mandatu doliczy jeszcze koszta sądowe.
Proszę zagłębić się w przepisy z rozporządzenia o transporcie kolejowym z 23.11.2004r.

Pozdrawiam.

Odpowiedz

Napisz komentarz

Strona korzysta z cookies. Mam nadzieję, że Ci to nie przeszkadza. Możesz oczywiście tą funkcję wyłączyć w swojej przeglądarce. Akceptuję Czytaj więcej

error: Uwaga: Treść jest chroniona !!