Na Wełtawie

Nikon V1

autor: dar_wro
9 komentarzy

Nikon V1, priorytet przysłony, czas 1/320, f/ 3,2 długość ogniskowej 200 mm, obiektyw VR 70-200mm f/2.8G

Nikon robi fajne aparaty. Ale potrafi też robić mniej fajne, a nawet niefajne. Moim zdaniem ten niefajny aparat, to bezlusterkowiec NIKONA. Dokładniej Nikon1 V1, bo taki testowałem na warsztatach w Pradze. Miałem w sumie możliwość testować go dowoli, ale już po pół dnia uznałem, że szkoda niezłej fotograficznej pogody, by marnować czas na fotografowanie tym cudem. Zresztą nie oczarował również innych, bo nie było listy oczekujących, wyrywania sobie z rąk itp.

Pierwszy i największy dla mnie kłopot, to… waga. Niestety przyzwyczajenie robi swoje. Jak nie trzymam dobrze wyważonej, a zarazem i ciężkiej lustrzanki, to pojawiają się kłopoty z ostrością. I to akurat nie jest wcale wina aparatu, a moja. Większość zdjęć zrobionych z podpiętym obiektywem 10-30 mm lub tele 30-110 mm najzwyczajniej w świecie była poruszona. Cóż przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka. Ostre zdjęcia pojawiły się dopiero, gdy do „body V1” podpiąłem 1.540 gram porządnego Nikkora. Na szczęście w testowym zestawie był adapter Nikona FT1 pozwalający podpiąć Nikkory. Wygląda to trochę dziwacznie, może nie do końca jest poręczne, ale zdjęcia da się robić i to całkiem niezłej jakości. W konfiguracji body V1 + Nikkor 70-200 mm f/2.8 VRII bezlusterkowiec Nikona zrobił się dla mnie fajniejszy. Nie na tyle jednak fajny, żebym się do niego przekonał. Kolejna rzecz irytująca, to wciąż samoprzestawiające się pokrętło trybu pracy. Prawie za każdym razem, gdy go wyjmowałem aparat przestawiał się z „Zielonego” na inne. Żeby samemu decydować o parametrach ekspozycji robiąc zdjęcia Nikonem V1 trzeba właśnie nastawić go na „Zielone”. 😉

Jak dla mnie obsługa tego „wynalazku” była skomplikowana. Nikon słynie z tego, że w lustrzankach jest wszystko poukładane, intuicyjne i zazwyczaj w miejscu, gdzie powinno być. W przypadku V1 nie ma szans, żeby ktoś kto nie zna aparatu mógł od razu wyruszyć w miasto robić zdjęcia. Tutaj nie zgadzam się z kolegą, który też testował V1.

Nikon V1, priorytet przysłony, czas 1/60, f/4,0 ISO 250, Nikkor 30-110 mm/ 3,8-5,6 VR

Crop 2,7 jednych zachwyca, innych zniechęca. Sam na początku uważałem, że V1 może robić za niedrogie tele ze światłem f/2,8. W końcu 2,7 x z podpiętym Nikkorem 70-200 mm to nie bagatela, aż 540 mm. A jak do tego jeszcze podpiąć TCIII 2,0 to się dopiero robi kosmiczna ogniskowa, tyle że z f/5,6. Ale to akurat nie wina V1, a kwestia telekonwertera. Pół dnia w Pradze z nowym bezlusterkowcem Nikona oraz moje nawyki z lustrzanki wybiły mi z głowy takie „tele”. Zwłaszcza, że w ptakach nie robię, sąsiadek nie podglądam, za paparazzo też nie mam zamiaru robić. Wydać trzy tysiące na Nikona V1, do tego kolejny tysiąc na adapter, żeby zrobić 3-4 zdjęcia na kwartał, to byłaby jednak rozpusta. To doprawdy za telekonwerter lepiej niech robi D800, który na cropie robi zdjęcia większego rozmiaru niż Nikon V1. Ktoś powie, ale ile kosztuje D800, a ile V1. Prawda, kosztuje sporo, bo aż 3 razy tyle co V1 i adapter, ale zapewne posłuży do robienia zdjęć w ogóle, a nie tylko od przypadku do przypadku, no i wszystkie guziki są tam, gdzie ich szukam.

Nie można powiedzieć jednak, że aparat nie ma kompletnie nic fajnego. Nawet taka maruda jak ja, rozwydrzona przez szybkość AF w Nikonie D3s, musi przyznać, że autofokus w Nikonie V1 jest OK.

Mimo, że aparat ma na obudowie jakże mi bliski napis NIKON, to jednak nie polubiliśmy się. No cóż 🙂

9 komentarzy
0

Może Ci się również spodobać

9 komentarzy

Saldgor 13 maja 2012 - 21:57

15 minut przed spaniem. Tyle mi w Pradze zajęło przestudiowanie guzikologio-menuologii 🙂 Owszem braku paru rzeczy w Nikonie V1 nie zauważyłem, ale i podczas fotografowania nie zwróciłem na to uwagi. Obsługi V1 bez instrukcji nauczyłem się o wiele szybciej niż obsługi Olympusa EP-3 🙂

D800 to oczywiście wybór bardziej uniwersalny i dający większe pole manewru ale to nadal Nikon V1 ma większe upakowanie pikseli, więc akurat w kategorii “konwerter” wygrywa z D800 🙂

Nikon V1 można polecić każdemu kto ma lustro Nikona i chce kupić jakiegoś bezlusterkowca koniecznie i używać go ze swoimi Nikkorami. Będzie miał AF i stabilizację a to moim zdaniem są dość istotne rzeczy 🙂

Odpowiedz
dar_wro 14 maja 2012 - 06:47

Pytanie zasadnicze. Po co miałby chcieć? 🙂
Moim zdaniem jedynie przypięcie tele może mieć sens ze względu na cropa, bo np. przypięcie 24-70 mm jest już mało racjonalne. Oczywiście jak ktoś chce, to kto mu zabroni 🙂

PS. Nie uważam, że nie da sięV1 robić zdjęć, ale jednak podtrzymuję swoje zdanie, że nie jest to raczej uzupełnienie lustrzanki, do którego będziemy podpinać dedykowane do niej obiektywy.

Odpowiedz
Saldgor 14 maja 2012 - 22:14

Zgodzę się, że V1 może być raczej uzupełnieniem lustrzanki, ale to dobre uzupełnienie. A po co ktoś miałby kupować V1? Z tego samego powodu po co kupuje się bezlusterkowca. Aby mieć niepozorny aparat o większych możliwościach od kompaktu (nawet tego high-endowego). Dyskretne fotografowanie, fotografowanie w rejonach podwyższonego ryzyka utraty wypasionej lustrzanki czy po prostu czasem nie chcę się zabierać ze sobą ciężkiego sprzętu. A jak już ma się bezlusterkowca to po to aby wymieniać obiektywy i wtedy lepiej móc podpiąć coś co się ma i jest raczej kompatybilne niż nie jest.

A 24-70 F2.8 z V1 to robi się 70-200 😀 za połowę wagi 🙂

Odpowiedz
dar_wro 14 maja 2012 - 22:26

Ale bez stabilizacji 🙂

Odpowiedz
Saldgor 14 maja 2012 - 22:32

A wiedziałem, że to napiszesz! Ale kiedyś wyjdzie wersja ze stabilizacją i nadal to będzie połowa wagi 🙂 Tylko błagam już nie pisz o ograniczniku AF 😉

dar_wro 14 maja 2012 - 22:39

Za 4 tyś. możesz kupić już używkę 70-200 VR I bez kombinowania z V1 🙂 Sam przyznasz, że pracuje się kiepsko, gdy przypinasz lufę do “paczki papierosów” 😉

Saldgor 14 maja 2012 - 22:54

No kupno V1 tylko i wyłącznie po to aby podpiąć 24-70 i mieć “pełnoklatkowego 70-200” mija się z celem. Inaczej gdy jest to tylko opcja z wielu 🙂 chociaż akurat ten obiektyw i tak jest dość spory więc zysk na gabarytach żaden.

Napisz komentarz

Strona korzysta z cookies. Mam nadzieję, że Ci to nie przeszkadza. Możesz oczywiście tą funkcję wyłączyć w swojej przeglądarce. Akceptuję Czytaj więcej

error: Uwaga: Treść jest chroniona !!