U nas w B.

autor: dar_wro
3 komentarze

Prasa wrocławska rozpisuje się na temat promocji Wrocławia w związku z mistrzostwami Euro 2012 r. w Niemczech oraz Austrii i pohukuje na Włodarzy Miasta, którzy chcą m.in. używania niemieckiej nazwy Breslau. Nie, nie będzie to tekst czy używać nazwy Breslau, czy jedynie i wyłącznie Wrocław. Będzie o tytułach zdjęć. O tytułach zdjęć pisała współautorka zaprzyjaźnionego bloga – Ewa – w październikowym DFV, więc nie śmiałbym wchodzić jej w paradę. Czy w sprawie tytułu zdjęcia można „znaleźć paragraf”? Paragraf można znaleźć na wszystko i na każdego ;-). Twój tytuł zdjęcia może być obraźliwy dla osoby lub osób na nim uwiecznionych. W takiej sytuacji możesz narazić się na zarzut naruszenia dóbr osobistych. Zdjęcie Twojego jaguara z numerem rejestracyjnym podpisane „Czym jeździ lokalny handlarz narkotyków”, w sytuacji gdy jesteś kościelnym lub wuefistą, a nie handlarzem narkotyków, też może być przyczynkiem do procesu sądowego. Jednak co to ma wspólnego z Breslau? Nic, a nic. Jednak czytając dzisiaj tekst dotyczący promocji Breslau, przypomniałem sobie oburzenie niektórych, gdy umieściłem cykl zdjęć pod tytułem „U nas w Breslau”. Nie, nie było to o bojówkach, czy spotkaniach Panów z pochodniami, a jedynie cykl zdjęć architektury Wrocławia. Architektury, która nie powstała za czasów Piastów, a raczej gdy Wrocław oficjalnie nazywał się Breslau. Gdzie tu paragrafy? Oczywiście nie chcę mówić o jakichś wydumanych konstrukcjach odpowiedzialności karnej za rewizjonistyczne zachowania, ale o języku polskim. A w zasadzie o ustawie o języku polskim. Ustawa o języku polskim ustala zasady ochrony tegoż języka. Ochrona ta ma polegać w szczególności na:
a) dbaniu o poprawne używanie języka i doskonaleniu sprawności językowej jego użytkowników oraz na stwarzaniu warunków do właściwego rozwoju języka jako narzędzia międzyludzkiej komunikacji;
b) przeciwdziałaniu jego wulgaryzacji;
c) szerzeniu wiedzy o nim i jego roli w kulturze;
d) upowszechnianiu szacunku dla regionalizmów i gwar, a także przeciwdziałaniu ich zanikowi;
e) promocji języka polskiego w świecie;
f) wspieraniu nauczania języka polskiego w kraju i za granicą.

Przywołana ustawa ustala zasady „wyłączności stosowania języka polskiego” i odstępstwa od nich. Dotyczą one określonego kręgu wymienionych podmiotów. Zakładając nawet, że z jakichś powodów zrobione zdjęcie należałoby do podmiotu podlegającego regulacjom ustawy o języku polskim (np. zdjęcie zrobione przez pracownika Urzędu Marszałkowskiego), to zgodnie z art. 11 ust. 4 zasad tych nie stosuje się do twórczości naukowej i artystycznej. Jak pewnie pamiętacie do działalności twórczej odwołuje się w art. 1 ust. 1 Ustawy definiując pojęcie utworu. Jednak w Ustawie nie ma mowy o twórczości artystycznej, a generalnie o twórczości. Skoro nie każdy twórca w rozumieniu Ustawy jest artystą, tak samo jak nie każdy utwór jest dziełem sztuki, to czy w związku z tym tylko osoba uznana za artystę może używać angielskich, niemieckich, czy też japońskich nazw do swoich dzieł? Moim zdaniem nie. Kto ma bowiem monopol na ustalanie kto jest, a kto nie jest artystą (wykluczam tu oczywiście wszelkie wyższe uczelnie o charakterze artystycznym)?
Uważam, że ustawa o języku polskim nie zawiera norm zakazujących używania języka obcego w tytułach. Czy jednak angielski tytuł spowoduje, że zdjęcie będzie lepsze? Sam sobie odpowiedź czytelniku.

3 komentarze
0

Może Ci się również spodobać

3 komentarze

Strzelec 28 października 2011 - 18:41

Ujęło mnie to poczucie humoru: właścicielem Jaguara jest kościelny lub wuefista 😉
Z resztą wpisu się zgadzam. Choć osobiście uważam, że za dużo języków obcych w polskim języku oficjalnym, w potocznym zresztą też, ale tu o tzw. łacinę chodzi 😉
Bądźmy dumni z języka własnego, bierzmy przykład z innych europejczyków – Francuzów. Języków obcych uczmy się pilnie, ale nie chwalmy się niczym bez powodu!

Odpowiedz
Piotr 28 października 2011 - 19:56

„Bądźmy dumni z języka własnego, bierzmy przykład z innych europejczyków – Francuzów. Języków obcych uczmy się pilnie, ale nie chwalmy się niczym bez powodu!”
Khem, może jednak języków obcych uczmy się nieco bardziej niż Francuzi 🙂

Odpowiedz
yehood 28 października 2011 - 21:55

pozwolicie ze zaintonuję: nie rzucim ziemi skąd nasz ród..
rewizjonistom i podżegaczom wojennym gromkie NIE! rzucamy w twarz..i to nie raz a trzy razy NIE!
jakoś nie mogłem się powstrzymać:))

Odpowiedz

Napisz komentarz

Strona korzysta z cookies. Mam nadzieję, że Ci to nie przeszkadza. Możesz oczywiście tą funkcję wyłączyć w swojej przeglądarce. Akceptuję Czytaj więcej

error: Uwaga: Treść jest chroniona !!