Jak już wspomniałem w post scriptum do ?Rzecz o lataniu, czyli o bagażu i kontroli na lotniskach? jak dotąd nie miałem problemów z robieniem zdjęć na lotniskach zarówno w Polsce, jak i za granicą. Nie ma z tym kłopotu również na większości lotnisk w Polsce. Jak zwykle muszą być wyjątki. Art. 82 Prawa lotniczego w celu zapewnienia bezpiecznej eksploatacji lotniska daje zarządzającemu lotniskiem prawo wydawania zarządzeń, nakazów lub zakazów oraz poleceń związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa i ochrony lotów oraz porządku na lotnisku, obowiązujących w stosunku do wszystkich osób znajdujących się na terenie lotniska. Jest to podstawa prawna do wydania stosownego regulaminu, do którego my podróżni fotografowie musimy się stosować przebywając na lotnisku. Jak już zarządzający dorwą się do władzy, to często ponosi ich fantazja i nagle okazuje się, że w dobie satelitów szpiegowskich, aparatów wielkości główki od szpili, wprowadzają globalny zakaz fotografowania. Nie wolno fotografować w zasadzie wszystkiego. Tak właśnie postąpił zarząd lotniska warszawskiego. Jest on tak dumny ze swego lotniska, że w swoim regulaminie uznał, że na terenie portu lotniczego zabrania się fotografowania lub filmowania infrastruktury lotniska, a także czynności rozpoznania pirotechnicznego i działań ratowniczych, stanowisk kontroli bezpieczeństwa oraz punktów kontroli paszportowej i kontroli dokumentów, bez stosownego zezwolenia wydanego przez zarządzającego lotniskiem i właściwego organu wykonującego wymienione zadania. W zasadzie pod pojęciem infrastruktura lotniska kryje się wszystko, pojęcie worek bez dna, ergo niczego nie można fotografować, bo przecież na zdjęciu córki w tle widać gate.
Zakaz fotografowania
Czy to możliwe, że nie będzie można sfotografować mrówki w lesie lub ptaka w puszczy? Każdy na tak zadane pytanie parsknie śmiechem. Kto mi może zabronić fotografowania mrówki ćmawej, badylarki, czy też raka rzecznego? O co chodzi z tym zakazem? Ludzi można fotografować wszystkich, a zwierzaki nie?
Ustawa z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody w art. 52 ust.1 pkt 12 stanowi, że w stosunku do gatunków dziko występujących zwierząt objętych ochroną gatunkową może być wprowadzony zakaz fotografowania, filmowania i obserwacji, mogących powodować ich płoszenie lub niepokojenie. Kto może wprowadzić taki zakaz? W Polsce okazuje się, że jest takich osób 16 i pełnią one funkcje regionalnych dyrektorów ochrony środowiska. Tak więc wybierając się w plener za każdym razem warto się upewnić, czy na danym terenie obowiązują zakazy i jakiego typu. Ponadto rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 28 września 2004 r. w sprawie gatunków dziko występujących zwierząt objętych ochroną wprowadziło zakaz fotografowania, filmowania i obserwacji mogących powodować płoszenie lub niepokojenie nietoperzy oraz następujących ptaków:
1. ślepowron (Nycticorax nycticorax),
2. bocian czarny (Ciconia nigra),
3. szlachar (Mergus serrator),
4. bielik (Haliaeetus albicilla),
5. gadożer (Circaetus gallicus),
6. orlik krzykliwy (Aquila pomarina),
7. orlik grubodzioby (Aquila clanga),
8. orzeł przedni (Aquila chrysaetos),
9. orzełek (Hieraaetus pennatus),
10. kania czarna (Milvus migrans),
11. kania ruda (Milvus milvus),
12. rybołów (Pandion haliaetus),
13. raróg (Falco cherrug),
14. sokół wędrowny (Falco peregrinus),
15. cietrzew (Tetrao tetrix),
16. mornel (Charadrius morinellus),
17. biegus zmienny (Calidris alpine),
18. puchacz (Bubo bubo),
19. uszatka błotna (Asio flammeus),
20. głuszec (Tatrao urugallus).
Zwróćmy uwagę, że nie wprowadzono generalnego zakazu fotografowania wyżej wymienionych ptaków i nietoperzy. Zabronione jest takie fotografowanie, które może powodować płoszenie lub niepokojenie. Oczywiście pojawia się pytanie, kiedy mamy do czynienia z płoszeniem lub niepokojeniem? Ani ustawa, ani rozporządzenie nie definiują tego pojęcia (czytelnicy F-LEXa zdążyli już chyba zauważyć, że to normalka 😉 ). Z pewnością ?ustrzelenie? orła przedniego w pełnym locie jest jak najbardziej dozwolone. Niedopuszczalne jest natomiast jego płoszenie, celem ?ustrzelenia? w locie. Za niedopuszczalne należałoby uznać również fotografowanie z bliska gniazd tych ptaków, czy siedlisk lęgowych. Każda sytuacja jest inna i wymaga oceny. Nie ma jednej recepty, szablonu czy wzorca zachowania. Każdy kto fotografuje dziką naturę zdaje sobie z tego sprawę i z pewnością wie, że karą dla niego nie będzie sankcja przewidziana w prawie, ale niemożliwość zrobienia fajnego zdjęcia. Jeżeli ktoś jednak bardzo chciałby móc fotografować w sytuacji mogącej powodować płoszenie lub niepokojenie (art. 52 ust. 1 pkt 12 ustawy) powinien wystąpić ze stosownym wnioskiem do regionalnego dyrektora ochrony środowiska. Wniosek powinien zawierać:
a) imię, nazwisko i adres albo nazwę i siedzibę wnioskodawcy,
b) cel wykonania wnioskowanych czynności,
c) opis czynności, na którą może być wydane zezwolenie,
d) nazwę gatunku lub gatunków, których będą dotyczyć działania, w języku łacińskim i polskim, jeżeli polska nazwa istnieje.
Przesłanki do wydania zgody lub jej odmowy znajdziecie w art. 56 ust. 4 i 4 a ustawy o ochronie przyrody. Naruszenie zakazu jest wykroczeniem, ale… nie każde. Art.127 ustawy o ochronie przyrody przewiduje karę aresztu (od 5 do 30 dni) lub grzywnę (od 20 do 5.000 PLN). Odpowiedzialność ponosić będzie jednak tylko osoba, której można przypisać winę umyślną. W praktyce oznacza to, że aby naruszający poniósł odpowiedzialność za złamanie zakazu, musi zostać udowodnione, że znał ograniczenia i że celowo je naruszył (przepis niby ma chronić przyrodę, a w rzeczywistości poprzez fakt, że odpowiedzialność ponosi się tylko, gdy mamy do czynienia z winą umyślną, jest raczej martwy).
Związek Polskich Fotografów Przyrody opublikował Kodeks etyczny fotografii przyrodniczej ZPFP, z którego treścią warto się nie tylko zapoznać, ale i stosować :-).
Nie pociąg, a odpowiedź na postawione wcześniej pytanie. A w zasadzie jej brak. Sami oceńcie. PKP odpowiedziało dzisiaj Wsparciu tak:
Szanowny Panie,
pragnę poinformować, iż nie zakazujemy turystom robienia sobie pamiątkowych zdjęć na dworcach. Jeśli zaś chodzi o wszelkie kwestie prawne, to uprzejmie proszę o wystosowanie wystąpienia do Biura Prawno – Organizacyjnego PKP S.A.
Szczerze mówiąc, takie odbijanie ping ponga jest niezłym sposobem na spławienie dociekliwych petentów. O ?braku zakazu? to my wiemy i bez PKP. W kwestii turystów odpowiedź jest zbieżna z tym, co zostało napisane do redakcji MM Moje Miasto. Mimo wszystko dzisiejsza ?odpowiedź? wprawiła mnie w dobry nastrój, bo przecież to nie w interesie fotografujących jest dociekać podstawy prawnej wyimaginowanych obowiązków stawianych przez PKP. Dziwi jednak, że koleje nie potrafią w sensowny sposób uzasadnić swojego stanowiska. Skoro w sprawach ?poinformowania i uzyskania zgody? kompetentną jednostką jest Zespół Prasowy PKP, to tenże powinien również wytłumaczyć dlaczego wymaga się takiego, a nie innego zachowania od fotografa.
Jedno jest pewne. Żeby mieć możliwość zrobienia zdjęć na dworcu wystarczy mieć status turysty, a robione zdjęcie powinno mieć charakter pamiątkowy. Oczywiście nasuwają się przewrotne pytania w stylu: Jak nabyć status turysty i kto o tym decyduje? Czy fakt trzymania w ręku D3s pozbawia takiego statusu? Jakie zdjęcie ma charakter pamiątkowy? Jakby ktoś szukał odpowiedzi na te i inne pytania, to podaję adres przekazany Wsparciu przez Zespół Prasowy PKP.
Polskie Koleje Państwowe Spółka Akcyjna
Centrala Biuro Prawno – Organizacyjne
ul. Szczęśliwicka 62
00-973 Warszawa
Na tym koniec kolejowego story. Game over!
Wśród internautów, zwłaszcza internautów fotografów panuje przekonanie, że jeżeli coś jest ogólnodostępne, to można to coś sfotografować. To dlaczego w galerii handlowej nie można robić zdjęć? Oczywiście, że można. Jest oczywiście jedno ?ale?. Dopóki ochrona lub administrator nie zabronią, to można. Chyba, że przy wejściu będzie tabliczka zakaz fotografowania. Nie możemy przecież wiedzieć, jaka jest wola właściciela galerii.
Nie ma też najmniejszego powodu, aby przyjmować a priori, że zabrania. Jeżeli jednak podczas robienia zdjęć w galerii ochrona poprosi Cię byś ich nie robił, to ma do tego prawo. Swoją drogą, to spotkałem się z tym, że zabraniają robić zdjęcia ze statywu, a z ręki już niekoniecznie. I to nie tylko u nas. Ostatnio miałem taką sytuację w Barcelonie. Zdążyłem zrobić 2 lub 3 zdjęcia ze statywu, gdy pojawili się ochroniarze. Grzecznie poprosili o nierobienie zdjęć ze statywu, bo właściciel sobie tego nie życzy. Pytam, a co ze zdjęciami z ręki? Rób ile chcesz (dobrze mieć wtedy aparat, co ma „dobre” ISO 🙂 ). Podobnie było w Lizbonie. Jak widać w Europie wszędzie stosują zasadę My house is my castle. Wracajmy jednak na rodzime podwórko. Wchodząc ze sprzętem fotograficznym do galerii handlowej dochodzi do starcia pomiędzy świętym prawem własności (ja na miejscu kolei w tych obszarach bym szukał paragrafu), a Twoim przekonaniem do prawa fotografowania wszędzie i wszystkiego, na co masz ochotę. Zostawmy na boku prawo autorskie. Galeria handlowa jest wprawdzie ogólnodostępna, ale jednak jest to teren prywatny i o tym nie należy zapominać. Z prawem własności immanentnie związane jest prawo do określenia zasad korzystania z własności. Skoro z jakiś powodów właściciel nie życzy sobie robienia zdjęć, to możemy oczywiście pozłorzeczyć i poutyskiwać, ale powinniśmy uszanować jego wolę. Niezastosowanie się do jego prośby może nieść za sobą dalsze konsekwencje przewidziane w kodeksie karnym. Kiedy? Wtedy, gdy ochrona poprosi Cię o opuszczenie galerii, a Ty będziesz innego zdania. Art. 193. Kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Przepis dotyczący tzw. „miru domowego? odnosi się również do lokali użytkowych. Sąd Najwyższy uznał bowiem, że ?pokrzywdzonym przestępstwem, o którym stanowi art. 171 § 1 k.k.,(obowiązywał wtedy stary kodeks karny, to numeracja inna) może być także osoba prawna, instytucja państwowa lub społeczna, choćby nie miała osobowości prawnej? (sygn. akt V KZP 33/89).
Galeria handlowa, jako twór architektoniczny jest uznawana za utwór. Skoro tak, to zasady wykorzystania tego utworu określa Ustawa. Pamiętajmy, że mowa jest o wykorzystaniu utworu, a nie sposobie zrobienia utworowi zdjęcia lub miejsca z którego robione jest zdjęcie. ?Art. 33 pkt 1 Ustawy stanowi, że wolno rozpowszechniać utwory wystawione na stałe na ogólnie dostępnych drogach, ulicach, placach lub w ogrodach, jednakże nie do tego samego użytku.? Mamy kolejny ustawowy dozwolony użytek utworów chronionych. Ustawa zezwala nam rozpowszechniać, czyli odtwarzać dowolną techniką (np. film, zdjęcie, obraz) i udostępniać publicznie. Dozwolony użytek w tym zakresie może dotyczyć zarówno celów prywatnych, jak i zarobkowych. Wynika z tego, że można sfotografować każdy przedmiot, budowlę, które znajdują się na ogólnie dostępnych drogach, ulicach, placach lub w ogrodach. Oczywiście zdarzają się wyjątki. Są to obiekty ważne ze względu na bezpieczeństwo i obronności państwa (Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 24 czerwca 2003 r. w sprawie obiektów szczególnie ważnych dla bezpieczeństwa i obronności państwa oraz ich szczególnej ochrony). Zwróćmy uwagę, że art. 33 pkt 1 Ustawa nie odwołuje się do pojęcia miejsca publicznego, tylko wymienia: drogi, ulice, place i ogrody. Utworu zaprezentowanego w przestrzeni zamkniętej (np. rzeźba na poczcie, obrazy w banku) nie można rozpowszechniać bez zgody właściciela, zarówno obiektu, jak i właściciela autorskich praw majątkowych. Z pewnością nie pozwala nam na to przywołany dzisiaj przepis o dozwolonym użytku.
Zasada poszanowania własności i decyzji właściciela odnosi się w zasadzie do wszystkich wnętrz, a nie tylko do galerii handlowych. Dlatego, jeżeli przy wejściu do jakiegokolwiek wnętrza jest znaczek zakaz fotografowania lub filmowania, to należy wolę właściciela uszanować. Zwłaszcza szanujmy znaczek zakaz używania flesza. Szlag mnie trafiał, jak grupa Japończyków w Kaplicy Sykstyńskiej śmigała małpkami używając lamp błyskowych. Nikt nie bronił robić zdjęć, prośba była jedynie o nieużywanie lamp. Dlaczego? Chyba nie trzeba tłumaczyć :-).
PS. Jak wyżej napisałem, zasady dotyczą wszystkich wnętrz, czyli także kościołów.
Pamiętacie Dworcowe Story lub Jedzie pociąg z daleka…? Postanowiłem nie zostawić tematu bez uzyskania odpowiedzi u źródła. „Wsparcie” dwa dni korespondowało z PKP, ale już od ponad 96 godzin cisza. Mimo prostego wydawałoby się pytania, odpowiedzi brak. Dziwne to, a nawet bardzo dziwne. Skoro rzecznik kolei udziela stanowczych odpowiedzi, to powinien mieć do nich odpowiednie wsparcie prawne. Chyba jednak nie ma, skoro od 4 dni PKP milczy jak grób. I to milczy na pytanie zadane nie tylko przez „Wsparcie”, ale również zadane przez redakcję MM Moje Miasto (pozdrawiam pana redaktora naczelnego :-)). Obie akcje były spontaniczne i obie nie były wcześniej konsultowane (Facebook łączy). Post factum wymieniliśmy się informacjami otrzymanymi od Zespołu Prasowego PKP. Okazało się, że odpowiedzi udzielała ta sama osoba. Dotychczasowa korespondencja wyglądała tak.
I. 16 lipca 2011 r. Wsparcie do PKP.
W związku z licznymi ostatnio prasowymi publikacjami dotyczącymi zakazu fotografowania na dworcach (m.in. tu), prosiłbym o wyjaśnienie:
1. Z czego wynika zakaz robienia zdjęć na dworcach oraz podanie jego podstawy prawnej?
2. Z jakich przepisów prawa wynika, że amator fotograf musi dysponować zgodą PKP na robienie zdjęć?
3. Jak państwo rozumiecie kwestię komercyjnych zdjęć?
Licząc na szybka odpowiedź łącze wyrazy szacunku.
Wczorajsza informacja dotycząca zakazu przeprowadzenia wywiadu na dworcu w Krakowie, bez zgody zarządcy, nadal mnie nurtuje. Zapytany przez prasę przedstawiciel kolei stwierdził, że ?Pisemna zgoda na wykonywanie zdjęć lub nagrań potrzebna jest tylko po to, by zweryfikować, czy nie służą one celom komercyjnym?. Czyli jak zwykle wszystko postawione jest na głowie. Według kolei muszę zwrócić się o pozwolenie, jednocześnie przekonać, że zdjęcia nie będą użyte dla celów komercyjnych. A przecież cytowane rozporządzenie mówi coś zupełnie innego. W języku potocznym brzmi to tak: ?Nie wolno ci prowadzić działalności komercyjnej bez zgody? /*. Ergo, jeżeli nie prowadzę działalności komercyjnej i idę z wypasionym Canonem lub Nikonem (albo z przysłowiową „małpką”) na dworzec, żeby potem pochwalić się kolegom na portalu swoimi umiejętnościami fotograficznymi lub zaprezentować ich brak (co życzliwi chętnie wytkną), to nie muszę nikogo pytać o zgodę.
Jest jedno ale? Kolej wie lepiej i twardo obstaje przy swoim. Trzeba i już. Poza tym nie widzi w tym żadnego kłopotu, bo ?Pozwolenie na wykonywanie zdjęć lub nagrań mogą uzyskać wszyscy, jeśli nie służą one celom komercyjnym?. Za czasów reformy Wilczka-Rakowskiego wprowadzono w Polsce powszechną i znaną wszystkim demokratycznym państwom zasadę: ?Co nie jest zabronione, jest dozwolone?. Mówi się, że kolej to państwo w państwie. Nasuwa się pytanie… ale czy na pewno demokratyczne?
Po artykule ?Nagrywasz na dworcu PKP? Zatrzymają cię? na forach zawrzało. Nie będę odnosił się do komentarzy, bo jak zwykle są i mądre i te mniej roztropne. Ludzie są różni, to i komentarze muszą być różne 😉 . Warto jednak przyjrzeć się samej informacji. Sensacyjny tytuł, który nie do końca ma później odzwierciedlenia w treści artykułu, jak również brak odpowiedzi na poruszone w nim kwestie, których z pewnością oczekuje czytelnik. Ale cóż, do tego już chyba wszyscy przywykli, że tytuł lub lead nie zawsze idą w parze z treścią artykułu. Koniec złośliwości. Kropka.
Opisana w artykule sytuacja dotyka dwóch podstawowych i jakże istotnych zagadnień. Co wolno właścicielowi lub zarządcy budynku (nawet jeżeli jest to miejsce publiczne), a co użytkownikom takiego obiektu. Temat obszerny i do przygotowania w długie jesienne wieczory. Odnosi się on zarówno do fotografowania na dworcach, w muzeach, galeriach handlowych, jak i w innych miejscach bardziej lub mniej prywatnych, jak również bardziej lub mniej publicznych.
Nie wszyscy na wakacje wybierają się samolotem. Są tacy co preferują inne środki transportu, m.in. kolej. Dlatego dzisiaj o zakazie fotografowania na kolei.
Teraz najważniejsza informacja. Nie obowiązuje zakaz fotografowania na kolei. Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 23 listopada 2004 r. w sprawie przepisów porządkowych obowiązujących na obszarze kolejowym, w pociągach i innych pojazdach kolejowych zniosło podstawę prawną do wprowadzania zakazu fotografowania. Pod rządami starego rozporządzenia zarząd kolei lub przewoźnika kolejowego mógł wprowadzić zakaz fotografowania, filmowania, wykonywania szkiców i rysunków budynków, budowli i urządzeń oraz pociągów i innych kolejowych pojazdów szynowych. Obecnie już nie może :-). Tak więc odprowadzając na pociąg ukochaną cioteczkę możesz jej śmiało zrobić pamiątkowe zdjęcie, na tle nowego Pendolino. A co jak przybiegnie do nas pan ochroniarz, pani policjantka, SOK-ista lub znerwicowany zawiadowca? Proste. Poprośmy o podanie podstawy prawnej zakazu robienia zdjęć na dworcu na tle nowego Pendolino. Z pewnością jej nie znajdą. Za to my mamy prawo poprosić osobę ?interweniującą? aby podała swoje imię i nazwisko oraz numer służbowy. Przyda się jak nic do napisania skargi. Jeszcze jedna ważna uwaga. Zdjęcia i sprzęt jest Wasz i nie ma najmniejszego powodu, aby ?interweniującym? pokazać, że naprawdę zrobiliście zdjęcie cioci, a nie strategicznego transformatora z lat 60-tych.
Dwa przydatne pojęcia związane z dzisiejszym wpisem:
- obszar kolejowy – powierzchnia gruntu określona działkami ewidencyjnymi, na której znajduje się droga kolejowa, budynki, budowle i urządzenia przeznaczone do zarządzania, eksploatacji i utrzymania linii kolejowej oraz przewozu osób i rzeczy (art. 4 pkt 8 ustawy o transporcie kolejowym).
- dworzec kolejowy – usytuowany na obszarze kolejowym obiekt budowlany lub zespół obiektów budowlanych do obsługi podróżnych lub usług towarzyszących tej obsłudze, który może również obejmować urządzenia do wykonywania czynności związanych z prowadzeniem ruchu pociągów (art. 4 pkt 8 ustawy o transporcie kolejowym)
Na koniec wróćmy do artykułu prasowego przywołanego na wstępie. Moim zdaniem cała sytuacja wynika z bardzo szerokiej interpretacji § 1 pkt 18 rozporządzenia które stanowi, że na obszarze kolejowym zabrania się prowadzenia działalności gospodarczej, w tym prowadzenia akwizycji, handlu lub innej działalności zarobkowej, bez zgody zarządcy lub przewoźnika kolejowego.
PS. Dobrze, że nie obowiązuje zakaz fotografowania na kolei. Dzięki temu może uda nam się „ocalić” kilka z dworców, które niszczeją i za chwile może już ich nie być.
Do roboty! 🙂
