Ludzie listy piszą

Ludzie listy piszą

autor: dar_wro
0 komentarz

Niedawno dostałem e-maila od czytelnika Andrzeja z prośbą o odpowiedź na dwa zagadnienia.  Pierwszy stan faktyczny wygląda następująco:

„Ekipa wynajmuje budynek domu kultury i należący do niego plac. Przed rozpoczęciem zdjęć byłem tam i zrobiłem kilka zdjęć kaskaderom w trakcie próby. Później zostałem wyproszony z terenu placu, lecz znalazłem bardzo dobry widok na plac z sąsiadującej kamienicy. Dostałem telefoniczną zgodę od zarządu na robienie zdjęć z klatki. Dodam że cała akcja była świetnie widoczna dla każdego z mieszkańców. Był wybuch, skok z okna, spadanie na samochód. Oprócz tego kilka “prostych” scen. Dobrze rozumuję, że do czasu zamknięcia placu gdy mógł tam wejść na dobrą sprawę każdy było to wydarzenie “publiczne”, a później takim przestało być? Czy można to wziąć za zgromadzenie? Domyślam się że mogłem robić zdjęcia wszystkiego ze swojej perspektywy, natomiast nie wiem co myśleć o publikowaniu. Czy w momencie kiedy teren był wynajęty przez ekipę filmową był on ich “mirem domowym”? Czy takimi zdjęciami mogę się narazić za zdradzanie sekretów produkcji albo coś podobnego?”

Na blogu już wspominałem, że naruszenie miru domowego samo w sobie nie ma wpływu na prawa autorskie. Te kwestie omówiłem niedawno w „Po cichutku, po kryjomu”. Trzeba przede wszystkim odpowiedzieć sobie na pytanie, czy można publikować te zdjęcia ze względu na ochronę wizerunku kaskaderów. Kwestia ochrony wizerunku była wielokrotnie poruszana na blogu, tak więc nie będę jej szczegółowo omawiał. Przypomnę tylko, że generalną zasadą jest zakaz publikacji wizerunku bez posiadania zgody modela. Oczywiście są od tej zasady wyjątki określone w art. 81 ust. 2 Ustawy.

Art. 81. 1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.
2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:
1)  osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;
2)  osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.

Moim zdaniem w opisanym przez czytelnika stanie faktycznym nie zachodzą przesłanki określone w art. 81 ust. 2 Ustawy. Obrazowo można byłoby to porównać do zrobienia zdjęć aktorom podczas próby w teatrze. Na temat publikacji zdjęć, zawierających wizerunek aktora, wykonanych podczas próby pisałem już w tekście „Wizerunek aktora”. Tak jak dwa lata temu  nie chciałbym dzielić włosa na czworo, ale dzisiaj jestem jednak  bardziej skłonny przychylić się do stanowiska, że publikacja zdjęć z próby średnio odpowiada zakresowi zgody ustawowej określonej w art. 81 ust. 2 pkt 1 Ustawy.

Jeżeli więc autor pytania ma wątpliwości czy publikować, to wątpliwości te powinien mieć ze względu na przepisy dotyczące ochrony wizerunku, a nie miru domowego. Nie obawiałbym się również zarzutów opartych o przepisy dotyczące ochrony tajemnicy handlowej (czytelnik pisze o „sekretach produkcji”).

Drugi stan faktyczny jest następujący:

Ekipa filmowa kręci zdjęcia w miejscu publicznym (Rynek Główny w Krakowie), między nimi może przejść każdy, nie są w żaden sposób ogrodzeni. Akcja – bójka (kaskaderzy). Robię zdjęcia akcji, jak i make-off i nikt nie miał nic przeciwko temu do czasu. Nawet rozmawiałem z operatorami, pytając o to gdzie mogę być żeby w niczym nie przeszkadzać. W pewnym momencie (po drugiej powtórce) podeszła do mnie kobieta odpowiedzialna za plan, upewniając się że nie jestem od nich z grzeczną prośbą o niepublikowanie zdjęć make-off, na którą zgodzenie się miało być moją dobrą wolą. Po kolejnej powtórce sceny to się zmieniło. Podeszła do mnie zaznaczając wyraźnie, że producent (Węgier) nie życzy sobie, bym robił zdjęcia i chodził między ludźmi, dlatego dopytałem się o to jaki jest obszar planu na który nie powinienem wchodzić i jakoś doszliśmy do porozumienia. Jej (producenta) argumentami za tym, żebym nie robił zdjęć było to że nie wyglądałem jakbym robił je dla siebie, lecz na jakiś blog lub dla kogoś. Oprócz tego reklama którą kręcili ma mieć w sobie element zaskoczenia, więc nie życzą sobie żeby cokolwiek pojawiło się przed jej premierą. Szczególnie drażliwym tematem były zdjęcia make-off. Powiedziano mi, że od tego mają ludzi i sami się muszą mocno zastanawiać co opublikować. Czy taka publikacja (przeze mnie) może im zaszkodzić? Porozumienie z panią nie trwało długo, bo najwyraźniej poszła prosto do ochroniarza, który to poinformował mnie po chwili, iż moja obecność nie jest mile widziana. Nie chcąc zostawiać po sobie gorszego wspomnienia (nigdy nie wiadomo przez kogo zostanę zapamiętany) przeprosiłem grzecznie i oddaliłem się z miejsca planu.

Trochę powtórka z pierwszego stanu faktycznego. Jeżeli nie publikować, to raczej ze względu na ochronę wizerunku osób znajdujących się na zdjęciach. Prośbę o nierobienie zdjęć można uszanować, ale wynikać to będzie jedynie z dobrej woli fotografa, a nie z przepisów prawa. Powtarzam na okrągło jak mantrę na F-LEX, że nie istnieje ogólny zakaz fotografowania ludzi. Na ich fotografowanie nie jest potrzebna zgoda. I nieważne, jak się wygląda i w jakim celu robi zdjęcia. O zgodach dopiero możemy mówić w sytuacji, gdy chcemy opublikować cudzy wizerunek. Nieważne, gdzie miałby ten wizerunek być opublikowany (własna strona www, blog, gazeta itp.).

Na marginesie warto zauważyć, że interwencja ochroniarza nie znajdowała podstaw prawnych, albowiem skoro nie został wydzielony obszar planu zdjęciowego, to czytelnik nie naruszał niczyich praw wymagających ochrony.

PS. Na temat zdjęć robionych na planie filmowym można przeczytać co nieco w tekście „Fotograf na planie”.

0 komentarz
0

Może Ci się również spodobać

Napisz komentarz

Strona korzysta z cookies. Mam nadzieję, że Ci to nie przeszkadza. Możesz oczywiście tą funkcję wyłączyć w swojej przeglądarce. Akceptuję Czytaj więcej

error: Uwaga: Treść jest chroniona !!