Rudy kot na dachu samochodu w rzymskiej uliczce

Makak i jego selfie

autor: dar_wro
6 komentarzy

Dzisiaj fotograficzna część Internetu żyje sprawą makaka i jego selfie. Różne źródła podają troszkę odmienny stan faktyczny. Z tekstu zamieszczonego na TVN24  wynika, że specyficzne selfie powstało w sytuacji, gdy małpa zabrała fotografowi aparat i się nim bawiła. Gazeta.pl twierdzi natomiast, że fotograf dał małpie aparat. Angielski Mirror pisze jednak, że małpa zabrała aparat.

Ktoś zapyta czy to ma jakiekolwiek znaczenie? Ano właśnie ma. Trzy lata temu w tekście „Autoportret” poruszałem kwestię autorstwa zdjęcia zrobionego przez osobę trzecią, której rola ograniczała się jedynie do naciśnięcia spustu migawki. Wtedy też powstało pojęcie „Pan Push the Button”. W rzeczy samej mój wpis odnosił się do człowieka, ale nie ma przeszkód, aby w rolę “Pana Push The Button” wcielił się sympatyczny czarny makak.

Na początek krótkie przypomnienie regulacji prawnych.
1. Polska. Dla tych, którzy nie pamiętają przypominam, jak brzmi art. 1 ust. 1 Ustawy:

Art. 1. 1. Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).

 2. EU. Prawo unijne również chroni fotografię. Dyrektywa 2006/116/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 12 grudnia 2006 r. w sprawie czasu ochrony prawa autorskiego i niektórych praw pokrewnych (wersja ujednolicona)

Artykuł 6 Ochrona fotografii.  Fotografie, które są oryginalne w tym sensie, że stanowią własną intelektualną twórczość autora, podlegają ochronie zgodnie z przepisami art. 1. W celu ustalenia ich kwalifikowania się do ochrony, nie są stosowane żadne inne kryteria. Państwa Członkowskie mogą przewidzieć ochronę innych fotografii.

 3. Świat. We wstępie do wyżej przywołanej dyrektywy podkreśla się również, że „Utwór fotograficzny w rozumieniu Konwencji berneńskiej uważany jest za oryginalny, jeżeli stanowi on własną intelektualną twórczość autora, odzwierciedlającą jego osobowość, nie biorąc pod uwagę innych kryteriów, takich jak wartość lub cel utworu. Ochrona pozostałych utworów fotograficznych powinna być uregulowana w prawie krajowym.”

Dywagując na temat selfie makaka musimy pamiętać, że w obecnym stanie prawnym to nie fotograf decyduje o tym, czy zdjęcie podlega rygorom Ustawy (czy jest utworem), czy też nie. Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 3 sierpnia 2006 r. (sygn. akt VI ACa 151/06) potwierdził, że „sam zamiar poddania rezultatu swej pracy ochronie autorskoprawnej nie ma znaczenia dla kwalifikacji określonego wytworu intelektualnego jako utworu podlegającego ochronie prawa autorskiego.” Sąd zajął stanowisko, że subiektywne przekonanie autora (w naszym przypadku fotografa) o jego twórczym wkładzie pracy przy tworzeniu dzieła (u nas zdjęcia) nie przesądza o obiektywnej konieczności traktowania takiego dzieła (zdjęcia) jako utworu podlegającego ochronie prawa autorskiego.

Kto więc jest autorem selfie, o którym dzisiaj dyskutuje świat i czy zdjęcie to może być uznane za utwór podlegający ochronie prawnej?

Poprawna odpowiedź zależy od rzeczywistego stanu faktycznego. Jeżeli makak dostał ustawiony aparat od fotografa (czyli mamy do czynienia ze stanem faktycznym opisanym przez gazeta.pl), to należy uznać, że zrobione przez makaka zdjęcie będzie utworem w rozumieniu ustawy, a jego autorstwo powinno być przypisane fotografowi. Sam makak powinien być uznany za „Pana Push The Button”.

W stanie faktycznym opisanym przez TVN24 i Mirror (małpa zabrała aparat, a prawdopodobnie parametry ekspozycji nie były wcześniej ustawiane przez fotografa dla celów „robienia zdjęć” przez małpę), tak powstałemu zdjęciu nie można przypisać cech utworu w rozumieniu prawa. Skoro więc zdjęcie nie będzie utworem, to nie będzie podlegać ochronie przewidzianej przez prawo autorskie.

Czyli jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach, znaczy się w stanie faktycznym. 😉

Ciąg dalszy nastąpił – przeczytaj na F-lex: Sprawa makaka trafiła na wokandę oraz Finał sprawy selfie makaka.

6 komentarzy
0

Może Ci się również spodobać

6 komentarzy

yehood 7 sierpnia 2014 - 14:10

co nie zmienia faktu że w rzeczywistości foty i tak należą do fotografa a nie makaka i każdy kto je publikuje małpą zwyczajnie jest, ot co.

Odpowiedz
szalas 8 sierpnia 2014 - 09:23

a jeśli aparat był w trybie zielonym i to on decydował o wszystkich parametrach? 😉

Odpowiedz
dar_wro 8 sierpnia 2014 - 11:28

Było już na blogu o trybie P 🙂

Odpowiedz
Andrzej Kostewicz 25 sierpnia 2014 - 22:43

Nie był bym taki pewny co do tego, że ta małpia fotka to nie utwór. W ustawie i prawie ue nie ma ani słowa o tym że przejaw “działalności twórczej” musi dotyczyć człowieka. Jak dla mnie zdjęcie małpy jest utworem (nie da się ukryć że jest oryginalne 😉 a prawdopodobieństwo powstania identycznego zdjęcia jest mikroskopijne) ale prawa do niego nie przysługują ani małpie (bo nie jest człowiekiem więc nie ma zdolności prawnej) ani fotografowi (bo nie jest jego autorem). W takiej sytuacji zdjęcie małpy jest utworem w domenie publicznej.

Odpowiedz
dar_wro 1 września 2014 - 20:30

Na pewno nie jest utworem, gdyż zarówno w polskiej, jak i światowej doktrynie nie ma wątpliwości, że prawo autorskie chroni przejaw twórczości ludzkiej. Tylko wytwór takiej twórczości może być uznany za utwór. Komu natomiast i cz przypisane będą prawa autorskie, to zależy od rzeczywistego stanu faktycznego. Jeżeli małpa zabrała aparat, to faktycznie nie ma mowy o utworze, a zdjęcie nie będzie podlegać ochronie prawnoautorskiej i będzie mogło funkcjonować w domenie publicznej.

Odpowiedz

Napisz komentarz

Strona korzysta z cookies. Mam nadzieję, że Ci to nie przeszkadza. Możesz oczywiście tą funkcję wyłączyć w swojej przeglądarce. Akceptuję Czytaj więcej

error: Uwaga: Treść jest chroniona !!