Praskie rzeźby

Na twarz

autor: dar_wro
0 komentarz

Czy umowa dotycząca udzielenia licencji musi być zawarta w formie pisemnej? W zasadzie odpowiedź na tak postawione pytanie jest prosta, ale nie jedna. Wszystko bowiem zależy od rodzaju udzielanej licencji. W przypadku licencji wyłącznej musi być ona zawarta w formie pisemnej pod rygorem nieważności (art. 67 ust. 5 Ustawy). Brak dochowania takiej formy powoduje nieważność umowy. Co jednak z licencją niewyłączną? Skoro art. 67 ust. 5 Ustawy wymaga pod rygorem nieważności formy pisemnej jedynie dla licencji wyłącznej, to a contrario umowa licencji niewyłącznej może być zawarta w dowolnej formie, także ustnej. Oczywiście należy pamiętać, że w przypadku sporu sądowego proces dowodowy będzie znacznie utrudniony.

Zgodnie z przepisami art. 60 kodeksu cywilnego, z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, wola osoby dokonującej czynności prawnej (zawierających umowę) może być wyrażona przez każde zachowanie się tej osoby, które ujawnia jej wolę w sposób dostateczny, w tym również przez ujawnienie tej woli w postaci elektronicznej. Przepisy prawa cywilnego dopuszczają także zawarcie umowy poprzez sam fakt przystąpienia do jej realizacji.

Art. 69 kodeksu cywilnego. Jeżeli według ustalonego w danych stosunkach zwyczaju lub według treści oferty dojście do składającego ofertę oświadczenia drugiej strony o jej przyjęciu nie jest wymagane, w szczególności jeżeli składający ofertę żąda niezwłocznego wykonania umowy, umowa dochodzi do skutku, skoro druga strona w czasie właściwym przystąpi do jej wykonania; w przeciwnym razie oferta przestaje wiązać.

Strony tak zawieranej umowy muszą jednak znać essentialia negoti, czyli istotne, minimalne warunki umowy. W przypadku umów licencyjnych Sąd Najwyższy uznał, że będzie to przedmiot umowy (zdjęcie), pola eksploatacji oraz wynagrodzenie (chyba, że umowa ma być nieodpłatna), co wynika z przepisów art. 41 ust. 2 i art. 43 ust. 1 Ustawy.

Art. 41.2. Umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych lub umowa o korzystanie z utworu, zwana dalej “licencją”, obejmuje pola eksploatacji wyraźnie w niej wymienione.
Art. 43. 1. Jeżeli z umowy nie wynika, że przeniesienie autorskich praw majątkowych lub udzielenie licencji nastąpiło nieodpłatnie, twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia.

Sąd Najwyższy (sygn. akt I CSK 450/10) uznał, że zarówno określenie wynagrodzenia, jak i pól eksploatacji może być dorozumiałe i wynikać z dotychczasowej współpracy stron.

Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, mając na względzie cechy umów autorskich, tryb ich zawierania oraz podmioty zawierające te umowy przyjęła, że wprawdzie w umowie należy wyraźnie wymienić pola eksploatacji jednakże w sytuacji, gdy nie określono sposobu korzystania z utworu, to powinien on być zgodny z charakterem i przeznaczeniem utworu oraz przyjętymi zwyczajami. Jeżeli w umowie nie określono wysokości wynagrodzenia autorskiego, wysokość tę określa się z uwzględnieniem zakresu udzielonego prawa oraz korzyści wynikających z utworu. Ustawodawca przewidział zatem, że co do zasady umowa o przeniesienie lub korzystanie z praw autorskich jest odpłatna, ale dopuścił ważność umowy, która nie zawiera oznaczenia wynagrodzenia, jeśli poprzez podanie kryteriów jest możliwe jego ustalenie”.

W zakresie określenia pól eksploatacyjnych nie jest wymagane ścisłe określenie według nomenklatury ustalonej przez prawników. Wystarczy, że strony umówią się, w jakim zakresie i do czego zdjęcie będzie wykorzystane. W sumie żadna filozofia i każdy powinien dać sobie radę samemu. Zgodnie z art. 41 ust. 2 Ustawy umowa o korzystanie z utworu obejmuje pola eksploatacji, wyraźnie w niej wymienione. Sąd Najwyższy uznał, że „pole eksploatacji określone w postaci “wykorzystania zdjęć na okładce tygodnika” precyzuje je wystarczająco, tak aby pole eksploatacji uznać – według powołanego przepisu – za wyraźne. Nie można więc twierdzić, że umowa była nieważna, bo pole eksploatacji nie zostało określone”.

Jak wynika z niniejszego wpisu, udzielenie licencji nie jest jakąś skomplikowaną czynnością, wymagająca super wiedzy prawniczej. Oczywiście umowa w formie pisemnej, a jeszcze lepiej przygotowana w sposób profesjonalny, lepiej chroni prawa obu stron, ale „na tak zwany pysk” też się da. 🙂

0 komentarz
0

Może Ci się również spodobać

Napisz komentarz

Strona korzysta z cookies. Mam nadzieję, że Ci to nie przeszkadza. Możesz oczywiście tą funkcję wyłączyć w swojej przeglądarce. Akceptuję Czytaj więcej

error: Uwaga: Treść jest chroniona !!