Fotografujesz psa w parku. Pies patrzy prosto w obiektyw, światło jest idealne, kadr dopracowany. Publikujesz zdjęcie w internecie. Po pewnym czasie odzywa się właściciel: „To mój pies. Nie wyrażałem zgody na publikację”.
Takie sytuacje zdarzają się przy fotografii ulicznej, spacerach, wystawach, zawodach, plenerach i zwykłych zdjęciach z parku. Właściciel rozpoznaje psa i ma poczucie, że fotografia dotyczy także jego. Czasem prosi o usunięcie zdjęcia, niekiedy żąda tego kategorycznie, a innym razem powołuje się na „wizerunek psa”.
Tylko czy prawo w ogóle zna takie pojęcie? Pisałem już o tym krótko w starszym wpisie o publikacji zdjęć zwierząt. Krótka odpowiedź brzmi: zasadniczo nie. Jeżeli na zdjęciu jest wyłącznie pies, zgoda właściciela nie jest potrzebna na gruncie przepisów o wizerunku.
Dlaczego? Ponieważ przepisy o wizerunku chronią człowieka, a nie każde rozpoznawalne zwierzę, rzecz czy obiekt.
Pies może być rozpoznawalny. Nie oznacza to jednak, że ma „wizerunek”
W języku potocznym mówimy, że pies ma swój „wizerunek”. Każdy właściciel rozpozna swojego psa, czasem rozpozna go też pół osiedla, zwłaszcza gdy ma charakterystyczną łatę, krzywe ucho, nietypową fryzurę albo spojrzenie mówiące wszystko o jego stosunku do fotografa. Prawo posługuje się jednak pojęciem wizerunku w węższym znaczeniu niż język potoczny.
Nie każdy rozpoznawalny wygląd jest prawnie chronionym wizerunkiem. Możemy rozpoznać psa, samochód, dom czy charakterystyczny rower, ale z samej rozpoznawalności nie wynika jeszcze prawo do zakazania publikacji zdjęcia. Art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych dotyczy rozpowszechniania wizerunku osoby na nim przedstawionej. Chodzi o osobę, czyli człowieka, a nie o psa. Podobnie art. 23 Kodeksu cywilnego mówi o dobrach osobistych człowieka, wśród których wymienia m.in. wizerunek.
Pies może być wyjątkowy, znany i łatwy do rozpoznania. Może mieć nawet własny profil w mediach społecznościowych. Nie oznacza to jednak, że ma prawnie chroniony wizerunek w takim znaczeniu, w jakim prawo chroni wizerunek człowieka.
„To mój pies” nie oznacza „to mój wizerunek”
Najczęstszy argument właściciela jest prosty: „to mój pies”. Z emocjonalnego punktu widzenia jest to zrozumiałe. Dla właściciela pies nie jest przypadkowym elementem krajobrazu, lecz domownikiem, towarzyszem, często częścią życia prywatnego. Dlatego reakcja na publikację zdjęcia bywa bardzo osobista.
Prawo do wizerunku nie chroni jednak wszystkiego, co ktoś uznaje za ważne. Własność lub opieka nad psem nie daje prawa do decydowania o każdej fotografii, na której pies się pojawia. Mówiąc prościej: własność nie tworzy prawa do „obrazu psa”. To kluczowa zasada. Wizerunek w znaczeniu prawnym nie służy do ochrony własności tego, co znajduje się na zdjęciu, lecz do ochrony osoby, którą można na nim rozpoznać.
Dlatego argument „to mój pies” nie wystarcza. Trzeba jeszcze wskazać, jakie prawo właściciela zostało naruszone. Jeżeli na zdjęciu jest wyłącznie pies, nie chodzi o prawo do wizerunku właściciela, bo właściciela po prostu na nim nie ma.
Ustawa o ochronie zwierząt wyraźnie wskazuje, że zwierzę jest istotą żyjącą, zdolną do odczuwania cierpienia, a pies nie jest rzeczą. Nie oznacza to jednak, że pies staje się podmiotem prawa do wizerunku. To dwie odrębne kwestie. Prawo może chronić psa przed złym traktowaniem i nakładać na człowieka obowiązki wobec niego. Nie wynika z tego jednak, że właściciel może zakazać publikacji każdego zdjęcia swojego psa.

Kiedy sytuacja się zmienia?
Granica przebiega gdzie indziej. Nie pytamy, czy pies ma właściciela, bo zwykle ma. Pytamy, czy na zdjęciu oprócz psa widać także właściciela lub innego rozpoznawalnego człowieka.
Jeżeli na zdjęciu jest wyłącznie pies, nie ma podstaw do stosowania przepisów o ochronie wizerunku człowieka. Właściciel może rozpoznać psa. Mogą go rozpoznać sąsiedzi albo bywalcy parku. Nadal nie oznacza to jednak, że rozpowszechniono wizerunek właściciela. Dlaczego? Bo rozpoznanie psa to nie to samo, co rozpoznanie człowieka. Przepisy o wizerunku nie chronią więzi właściciela z psem ani emocji związanych z publikacją zdjęcia. Chronią człowieka przedstawionego na fotografii.
Inaczej jest wtedy, gdy obok psa widać właściciela. Jeżeli prowadzi psa na smyczy, trzyma go na rękach albo stoi obok niego i można go rozpoznać, to taka publikacja obejmuje także wizerunek człowieka. Nie ma znaczenia, że fotograf chciał pokazać przede wszystkim psa. Na zdjęciu jest osoba, więc stosujemy standardowe zasady dotyczące rozpowszechniania wizerunku człowieka. To nie wyjątek od reguły odnoszącej się do psa, lecz odmienna sytuacja: nie publikujemy już wyłącznie zdjęcia psa, ale fotografię, na której znajduje się także rozpoznawalny człowiek.
Prosty test przed publikacją
Najłatwiej zadać dwa pytania: czy na zdjęciu oprócz psa widać człowieka oraz czy tę osobę można rozpoznać?
Jeżeli odpowiedź brzmi „dwa razy nie”, to zdjęcie psa nie wymaga zgody właściciela, opiekuna czy kogokolwiek. Jeżeli odpowiedź brzmi „tak”, trzeba zmienić sposób myślenia. Nie pytamy już, czy pies ma prawnie chroniony wizerunek, lecz czy na fotografii widać rozpoznawalnego człowieka. Wówczas oceniamy publikację według zasad dotyczących wizerunku człowieka.
Nie każde poczucie kontroli staje się prawem
Właściciel może nie chcieć, aby zdjęcie jego psa krążyło w internecie. Może uważać, że fotograf powinien był zapytać o zgodę. Może mieć poczucie, że ktoś wkroczył w jego prywatny świat. To zrozumiałe. Prawo nie zamienia jednak każdego takiego odczucia w roszczenie o naruszenie wizerunku. Prawo do wizerunku chroni osobę, jej wygląd, rozpoznawalność i możliwość decydowania o rozpowszechnianiu własnego wizerunku. Nie daje właścicielowi ogólnej kontroli nad każdym zdjęciem psa.
W skrócie
Jeżeli na zdjęciu jest sam pies, zgoda właściciela co do zasady nie jest potrzebna. Pies może być rozpoznawalny, ale nie oznacza to prawnie chronionego wizerunku psa. Wizerunek w znaczeniu prawnym chroni człowieka, nie zwierzę. Pies może być ważny, ukochany i jedyny w swoim rodzaju, lecz jego „wizerunek” nie podlega ochronie prawnej.
Dlatego kluczowe pytanie nie brzmi: „czyj jest pies?”, lecz: „czy na zdjęciu oprócz psa widać człowieka, którego można rozpoznać?”. Jeżeli na zdjęciu znajduje się wyłącznie pies, przepisy o wizerunku nie przyznają właścicielowi prawa do zablokowania publikacji z tego powodu. Natomiast gdy obok psa widoczny jest rozpoznawalny człowiek, stosujemy zasady dotyczące ochrony wizerunku osoby.
