Rynek wtórny

autor: dar_wro
3 komentarze

O pojęciu wprowadzenia utworu do obrotu było już, gdy zarabialiśmy na sprzedaży zdjęcia na aukcji u Christi’s, tj. w „$4,338,500”. Pojęcie to jest istotne, gdy chcemy odpowiedzieć sobie na pytanie o możliwość wtórnego obrotu oprogramowaniem. Wprawdzie Dominik pytał o gry (on już tak ma 😉 ), to jednak pytanie to może rozciągnąć na programy komputerowe, w tym również te, które służą do obróbki zdjęć. Czy można odsprzedać legalnie nabytego Photoshopa? Najprościej i najszybciej byłoby wszystkich od razu odesłać do licencji Adobe.  Ale wtedy  Dominik nie znalazłby odpowiedzi na swoje pytanie dotyczące gier. Dlatego też najpierw zerkniemy do naszej ulubionej Ustawy i zobaczymy co tym razem w Ustawie (a nie w trawie) piszczy, a potem zajrzymy do licencji Adobe w tym zakresie. Zaczynamy od przypomnienia sobie czym jest wprowadzanie utworu do obrotu.

„Wprowadzanie utworu do obrotu to publiczne udostępnienie jego oryginału albo egzemplarzy drogą przeniesienia ich własności dokonanego przez uprawnionego lub za jego zgodą”

W definicji tej z pewnością mieści się czynność skopiowania programu komputerowego na nośniki i wprowadzenie go do obrotu.  Adobe CS5 lub gry na płytach  są zapewne takimi programami komputerowymi.  Zwracam uwagę, że kupując płytę z Adobe CS5 następuje jednak przeniesienie własności egzemplarza nośnika (na którym jest utwór), a nie nabycie praw majątkowych do Adobe CS5. Zasady korzystania z CS5 są natomiast określone w licencji. Kupując grę lub program komputerowy nabywamy egzemplarz utworu, natomiast zasady korzystania z samego utwory (znajdującego się na danym egzemplarzu) będą wynikały z treści licencji. Oczywiście nie zawsze. Kupując książkę w księgarni nabywasz egzemplarz utworu, ale nie ma do niego załączonej licencji (no bo niby po co miałaby być). Natomiast nabywając program komputerowy, płytę DVD lub CD zazwyczaj masz na pudełku napisane w jakim zakresie możesz korzystać z utworu (a to właśnie jest licencja).

Wprowadzanie do obrotu jest jednym z pól eksploatacyjnych (art. 50 pkt 2 ustawy), czyli immanentną cechą majątkowych praw autorskich. Może o tym decydować jedynie podmiot, który albo jest twórcą, albo nabył majątkowe prawa autorskie lub licencję na wprowadzanie utworu do obrotu. Odsprzedaż czy podarowanie cioci egzemplarza utworu wprowadzonego do obrotu przez podmiot uprawniony jest dozwolone. Wynika to z instytucji prawnej zwanej „wyczerpaniem prawa”, o którym mowa w art. 51. ust. 3 Ustawy.

„Wprowadzenie do obrotu oryginału albo egzemplarza utworu na terytorium Europejskiego Obszaru Gospodarczego wyczerpuje prawo do zezwalania na dalszy obrót takim egzemplarzem na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, z wyjątkiem jego najmu lub użyczenia.”

Ważna informacja! Dotyczy to tylko dalszej odsprzedaży egzemplarza (płyty CD, DVD, książki, a nawet styczniowego numeru DFV). Przepis art. 51. ust 3 Ustawy nie będzie miał natomiast zastosowania do wersji OEM-owych (np. kupiłeś laptopa z wgranym Windowsem) lub programów „zassanych” przez internet.  Przy zakupie on-line (w rozumieniu download a nie,  że przy użyciu internetu) nie dochodzi bowiem do wyczerpania prawa. Jeżeli kupisz więc muzykę, program komputerowy w systemie on-line, to nie będziesz mógł później odsprzedać, mimo że sklep pozwala Ci zgrać ją na CD.

Tyle jeżeli chodzi o polskie paragrafy. Teraz zajrzyjmy, czy przekłada się to jakoś na kupionego Photoshopa. Trzeba więc zerknąć do licencji. Amerykanie, jak to Amerykanie zazwyczaj wszystko, czego nie wolno, piszą dużą literą, jakby inaczej było nieczytelne. W sumie Europejczyków już to nie powinno dziwić, skoro w USA za brak informacji o tym, że kawa jest gorąca albo podłoga śliska można zapłacić krociowe odszkodowanie.  Szybko więc trafisz na punkt 4.6 a tam: ZABRANIA  SIĘ WYPOŻYCZANIA, DZIERŻAWIENIA, SPRZEDAŻY, SUBLICENCJONOWANIA, CEDOWANIA I PRZENOSZENIA PRAW UŻYTKOWNIKA DO OPROGRAMOWANIA ORAZ ZEZWALANIA NA KOPIOWANIE JAKIEJKOLWIEK CZĘŚCI OPROGRAMOWANIA DO KOMPUTERA NALEŻĄCEGO DO INNEJ OSOBY FIZYCZNEJ LUB PRAWNEJ, Z WYJĄTKIEM PRZYPADKÓW, W KTÓRYCH NINIEJSZA LICENCJA NA TO WYRAŹNIE ZEZWALA.
Uff dobrze, że mogłem już wyłączyć CapsLock. Jakoś mało amerykański jestem. Jak można tak pisać 😉 No i na szczęście są w licencji takie wyjątki. Niestety już niepisane z użyciem CapsLocka. Ważne, że są. To make long story short – możesz sprzedać swojego Photoshopa, pod warunkiem, że go zdezaktywujesz i nie będziesz używał. Jak to zrobić od strony technicznej? O tym niech napiszą zaprzyjaźnieni blogerzy od fotografii. Jeśli bardzo chcesz znać zapisy licencyjne, to zajrzyj do 4.6 niepisanego już dużą literą. Podobnie będzie np. z płytą CD z utworami Twojego ulubionego artysty. Zawsze możesz ją sprzedać. Errata: [ Musisz jednak pamiętać, ze sprzedając swój egzemplarz, tracisz prawo do plików w swoim telefonie lub mp3, które zrobiłeś dla swojego użytku osobistego.] Tu się zagalopowałem i ograniczyłem dozwolony użytek. Piotr w komentarzu ma rację.  Nie czytać tego co w kwadratowym nawiasie 🙂

Dodano: 07.01.2012
Mimo erraty powróciłem do kwestii zgrywania płyt w ramach dozwolonego użytku osobistego. Możesz przeczytać o tym w “mp3”

3 komentarze
0

Może Ci się również spodobać

3 komentarze

Piotr 5 stycznia 2012 - 22:23

” możesz sprzedać swojego Photoshopa, pod warunkiem, że go zdezaktywujesz i nie będziesz używał. Jak to zrobić od strony technicznej? O tym niech napiszą zaprzyjaźnieni blogerzy od fotografii.”

No, to jest proste. W menu PS-a jest funkcja deaktywacja, po której ten PS wraca do funkcjonalności wersji testowej. Deaktywacja przydaje się nie tylko przy sprzedaży, ale też np. przy zmianie systemu operacyjnego albo przeprowadzce na inny komputer.

“Jeżeli kupisz więc muzykę, program komputerowy w systemie on-line, to nie będziesz mógł później odsprzedać, mimo że sklep pozwala Ci zgrać ją na CD.”

Jak się okazuje, kartonowe opakowanie może mieć znaczenie 🙂

“Musisz jednak pamiętać, ze sprzedając swój egzemplarz, tracisz prawo do plików w swoim telefonie lub mp3, które zrobiłeś dla swojego użytku osobistego.”

Jesteś pewien? Dozwolony użytek pozwala mi skopiować legalnie kupioną muzykę lub film znajomemu lub członkowi rodziny. Nigdzie nie widziałem zastrzeżenia, że ich legalne korzystanie z tych utworów jest ograniczone do momentu, do kiedy ja mam fizyczny nośnik utworu.

Odpowiedz
dar_wro 5 stycznia 2012 - 22:42

„Musisz jednak pamiętać, ze sprzedając swój egzemplarz, tracisz prawo do plików w swoim telefonie lub mp3, które zrobiłeś dla swojego użytku osobistego.”

Jesteś pewien? Dozwolony użytek pozwala mi skopiować legalnie kupioną muzykę lub film znajomemu lub członkowi rodziny. Nigdzie nie widziałem zastrzeżenia, że ich legalne korzystanie z tych utworów jest ograniczone do momentu, do kiedy ja mam fizyczny nośnik utworu.

Zagalopowałem się troszkę. Zajrzyj do tekstu jest errata z powołaniem się na recenzenta 🙂 Masz piwo w P.

Odpowiedz

Napisz komentarz

Strona korzysta z cookies. Mam nadzieję, że Ci to nie przeszkadza. Możesz oczywiście tą funkcję wyłączyć w swojej przeglądarce. Akceptuję Czytaj więcej

error: Uwaga: Treść jest chroniona !!