Ostatnio pojawiło się w Internecie kilka informacji na temat ?ściągania? przez fotografów od siebie tematów, a czasem nawet powielania dokładnie tych samych scen (ustawienia modeli, jak i wykorzystanie tych samych miejsc do zrobienia zdjęcia). Na ten temat było kilka wpisów na blogu, jednak postanowiłem zebrać je i przedstawić w pigułce odwołując się przy tym do wyroków naszych sądów.
utwór zalezny
W 2007 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie (sygn. akt VI ACa 210/07) rozstrzygał kwestię, czy zdjęcia wykonane na planie filmowym stanowią utwór zależny wobec powstałego utworu audiowizualnego. Swego czasu, gdy analizowałem to orzeczenie uznałem, że jest mało prawdopodobne, aby kiedyś było przydatne dla amatorów i dlatego też nie trafiło na blog. Jak się okazało, życie zweryfikowało szybko moje przemyślenia. W zeszły weekend podczas warsztatów w Pradze łażąc po jej urokliwych uliczkach, ni z tego ni owego grupa 21 polskich zapaleńców fotografii znalazła się w centrum wydarzeń filmowych. O dziwo nikt nas nie gonił, aktorzy z chęcią pozowali, a żaden ważniak nie krzyczał, że nie wolno. Wprawdzie rzecz miała się w Czechach i tam polskie prawo nie obowiązuje, ale jak pokazuje życie może zdarzyć się to również w Polsce, dlatego dzisiaj prezentuję tezy cytowanego wyroku. Z uzasadnienia wyroku wynika, że ?zdjęcia wykonane na planie filmowym nie muszą stanowić utworu zależnego wobec powstałego utworu audiowizualnego (filmu)?. W takim razie, kiedy zdjęcia będą utworem zależnym w stosunku do filmu, a kiedy nie?
Jeżeli fotograf będzie robił zdjęcia podczas kręcenia scen filmowych, a tym samym nie będzie miał wpływu na to, co dzieje się na planie, jego zdjęcia będą miały charakter utworu zależnego w rozumieniu art. 2 Ustawy. Krótkie przypomnienie, jakie przepisy znajdują się w art. 2.
Art. 2. 1. Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego.
2. Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne), chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły. W przypadku baz danych spełniających cechy utworu zezwolenie twórcy jest konieczne także na sporządzenie opracowania.
3. Twórca utworu pierwotnego może cofnąć zezwolenie, jeżeli w ciągu pięciu lat od jego udzielenia opracowanie nie zostało rozpowszechnione. Wypłacone twórcy wynagrodzenie nie podlega zwrotowi.
4. Za opracowanie nie uważa się utworu, który powstał w wyniku inspiracji cudzym utworem.
5. Na egzemplarzach opracowania należy wymienić twórcę i tytuł utworu pierwotnego.
Jeżeli natomiast zdjęcia robione są na planie, ale nie w trakcie, gdy kręcony jest film, kiedy fotograf sam ustawia aktorów, oświetlenie, reżyseruje scenkę rodzajową, to zdjęcia powstałe w takich sytuacjach nie będą utworami zależnymi. Tutaj możecie obejrzeć przykładowe zdjęcie zrobione przez Włodka ?sewo? Krajewskiego. Zgodnie z przywołanym orzeczeniem, w świetle polskiego prawa, zdjęcie to miałoby charakter utworu zależnego. Fotograf nie miał bowiem wpływu na scenę. Zrobione w Polsce byłoby zapewne uznane za utwór w rozumieniu Ustawy (wprawdzie zależny, ale utwór), podlegający ochronie prawnej. Przykładowe zdjęcie nie jest również fotosem. A co to jest fotos? Fotos filmowy jest pozbawioną nowej treści plastycznej, kopię obrazu wykreowanego na potrzeby filmu, jest wiernym zapisem filmu. Zdjęcie nie będzie fotosem, jeżeli zrobione na planie filmowym różni się znacznie od zdjęć operatorskich (dotyczy to m.in. takich elementów jak: wielkość planu, format pozytywu, głębia ostrości itp.).
Po co w ogóle te rozważania, czy zdjęcie z planu filmowego jest utworem zależnym, czy tez nie? Jeżeli zdjęcie będzie utworem zależnym, to musimy pamiętać o tym, żeby nie naruszyć uprawnień podmiotu do którego należą prawa do utworu pierwotnego, co wynika z postanowień zawartych w art. 2 ust. 2 i 5 Ustawy.
Dzisiaj praktyczna powtórka z dwóch pojęć ustawowych, które mają istotne znaczenie dla fotografa. Mowa będzie o utworze zależnym i integralności utworu w praktyce. Teoretycznym rozważaniom dotyczącym utworu zależnego był poświęcony m.in. wpis „Inspiracja czy utwór zależny?”, czy „Ludzie listy piszą?”, natomiast integralności „Integralność, czyli rzecz o manipulacji?”. Pomysł na wpis powstał w wyniku oglądania zdjęć w jednej z galerii internetowych i dyskusji z autorem o zdjęciu. Oryginalne zdjęcia, którymi się dzisiaj posłużę, nie są moje, udostępnił mi je Andrzej Gąsiorowski. Poniżej oryginalne zdjęcie, jakie otrzymałem od autora. Jedyną rzeczą, którą zrobiłem, było jego przeskalowanie dla celów bloga.
Na forum DFV powróciła dyskusja na temat plagiatu. Pierwszy zauważalny problem polega na złym postawieniu tezy będącej jednocześnie tematem wątku ? ?Granice plagiatu?. Przyjęcie za prawdziwe takiego stwierdzenia sugerowałoby, że istnieje jakiś punkt odniesienia, po którego przekroczeniu plagiat przestaje być plagiatem. Sprawę trzeba by chyba odwrócić i zapytać o granice inspiracji. W którym momencie zdjęcie (utwór) przestaje być utworem inspirowanym przez inne zdjęcie, a staje się plagiatem?
Kwestie plagiatu wracają na blog dosyć często. W sumie nic dziwnego skoro jest to problem występujący w rzeczywistości, a przy okazji bardzo trudny do rozstrzygnięcia. Do tej pory kwestie plagiatu opisywane były przez pryzmat odpowiedzialności karnej. Dzisiaj proponuję podejść do tej kwestii od strony cywilistycznej. Będzie więc bez znamion przestępstwa, winy umyślnej czy kary pozbawienia wolności, za to pojawiają się? biegli. Żaden sąd nie jest w stanie ocenić jednoznacznie, czy doszło do popełnienia plagiatu, bez pomocy specjalistów w sytuacji, gdy nie jest to plagiat jawny i całościowy. W wyroku z dnia 20 maja 1983 r. Sąd Najwyższy (sygn. akt I CR 92/83) uznał, że plagiat może występować w formie plagiatu jawnego bądź ukrytego, jak również plagiatu całościowego lub częściowego. Przypadek ?niko? to zapewne plagiat jawny, jak i całościowy, albowiem osoba trzecia przypisała sobie autorstwo zdjęć ?niko?. To akurat była prosta zero-jedynkowa zagadka. W innych sytuacjach zaczynają się schody. Największe schody występują w przypadku znalezienia odpowiedzi na pytanie, gdzie kończy się inspiracja, a zaczyna plagiat?
Piotr ma kłopoty z prawem. Nic z tych rzeczy, nie przeskrobał nic, o czym by już wiedziały organy ścigania. 😉 Chodzi o logikę prawa. Nie czuję się na siłach bronić tezy, że prawo jest logiczne, jak również nie chce mi się udowadniać, że takie nie jest. Ale coś musi być na rzeczy, skoro nie tylko rak jest rybą, ale ostatnio także ślimak winniczek.
Wszelkie wątpliwości Piotra możecie znaleźć w komentarzu pod tekstem ?Klatka?. Wszystko przez nieszczęśliwe definiowanie utworu zależnego. Piotr zadaje m.in. następujące pytania, oczekując odpowiedzi.
Czy zdjęcie czegokolwiek jest utworem zależnym względem tego czegoś? Czy zdjęcie ciastka jest utworem zależnym względem autorskiego przepisu kucharskiego? Czy zdjęcie samolotu jest utworem zależnym względem objętego prawami autorskimi i patentowymi projektami tegoż samolotu? Czy zdjęcie pani w kiecce jest utworem zależnym względem projektu tejże kiecki (kwestię wizerunku pani pomijamy)?
Podstawowa kwestia to pojęcie utworu, co w ferworze pisania chyba umknęło pytającemu. Należy bowiem pamiętać, że utwór zależny jest opracowaniem cudzego utworu. Jeżeli więc fotografujemy przedmiot, który sam w sobie nie jest utworem, to nie można stawiać tezy o powstaniu utworu zależnego.
Nikon doprawdy robi świetny sprzęt fotograficzny (wiem, w tym momencie tracę część czytelników 😉 ), o czym zaświadczą zapewne dwa (w zasadzie trzy) premierowe produkty. Niedawna prapremiera D4 oraz wczorajsza zapowiedź D800 i D800E. Ale nie o sprzęcie ma być, a o prawie, i jak to na F-LEX-a przystało, prawie autorskim. Zajrzałem na stronę polskiego Nikona skuszony informacją o tym, że zamieszcza tam notatki dotyczące prawa autorskiego pod hasłem ?Twoje zdjęcia. Twoje prawo?. Z zawodowo-blogowej ciekawości postanowiłem coś tam przeczytać. Wziąłem na tapetę wpis zatytułowany ?Wielowymiarowa fotografia? Czyli opracowujemy dzieła innych?. Piszący chciał w krótkim tekście sprzedać jak największą ilość informacji. Intencje zapewne szlachetne, ale moim zdaniem efekt taki sobie, przynajmniej dla amatora niekoniecznie rozumiejącego i znającego prawo. Generalnie co do kwestii związanych z prawem zależnym, powstaniem utworów zależnych, inspiracji, czy publikacji utworu zależnego nie można z jurydycznego punktu widzenia nic zarzucić. Jednak po przeczytaniu informacji pozostaje spory niedosyt. Skołowany czytelnik już nie wie, czy może opublikować zdjęcie pomnika Chopina, czy też nie? Można publikować zdjęcia murali, rzeźb, detali architektonicznych czy też nie można?
Suplement do ?Inspiracja czy utwór zależny?. Tekst jest dedykowany Ewie, skoro ona (w zasadzie w jej imieniu Piotr) wrzuciła temat.
?Hej, mam dla Ciebie temat od Ewy. Historia autentyczna, ale to też szerszy i dość realny problem. Kiedyś na targach grafik w ramach walki z nudą wziął jakieś nasze zdjęcie, przerobił je na czarno-białe, coś pokombinował, podpisał „processed by….” i zapisał jako kopię. No i…? Skoro obróbka jest częścią procesu twórczego, czy można wziąć i przerobić cudze zdjęcie tworząc nowy utwór? I czy można tak postąpić bez względu na opinię autora zdjęcia? Odpowiedzi wypatruję na Flexie :-)?.
Z punktu widzenia prawa sprawa wydaje się być prosta, albowiem chodzi o wykonywanie praw zależnych. Kwestia wykonywania praw zależnych poruszana były wczoraj w ?Inspiracja, czy utwór zależny?. Prawa zależne regulowane są w art. 2 Ustawy. Był wczoraj podany, ale komu by się chciało do niego wracać, powtórzmy więc treść.
