Most Rędziński na Autostradowej Obwodnicy Wrocławia.

Prawo Internetu

autor: dar_wro
7 komentarzy

O tym, że w społeczeństwie świadomość dotycząca praw własności intelektualnej jest znikoma, to wiadomo od dawna. Jest już doprawdy dużo lepiej w porównaniu z tym, co było przed kilkunastu laty, ale wciąż jest słabo. Na blogu wielokrotnie pisałem na temat naruszenia majątkowych i osobistych praw autorskich do zdjęć. Zmorą dla wszelakiego rodzaju twórców (to nie jest nabijanie się z autorów, a użycie pojęcia ustawowego) jest oczywiście Internet. Od lat pokutuje „wiedza tajemna” nie mająca oczywiście żadnego odzwierciedlenia w przepisach prawa, że to co jest w Internecie umieszczone, to jest do użycia i korzystania przez wszystkich. Powiadam Wam! Nie idźcie ta drogą! Bo prowadzi ona na manowce, a czasem nawet przed oblicze wymiaru sprawiedliwości. A Temida, z tego co pamiętam, to czasem bywa ślepa. Dlaczego o tym wspominam? Na fotoblogia.pl trafiłem na zestawienie doprawdy bardzo fajnych zdjęć. Na FB nawet chwalą się, że to nowy cykl. Zarówno na blogu, jak i na FB zapytałem o prawa do publikacji. Na razie znalazłem jedną odpowiedź na FB i blogu – pochodząca od tej samej osoby. Nie wiem czy jest to osoba związana z fotoblogia.pl , czy nie. W każdym razie wiem, że nie ma ona bladego pojęcia o prawie autorskim. Oto jaką uzyskałem odpowiedź:
„Przecież każde zdjęcie zostało podpisane. Takie publikacje nijak mają się do twojego toku rozumowania. Są pewnego rodzaju nobilitacją, a nie kradzieżą.”

Oznaczenia autora zdjęcia, to żadna łaska. To jest obowiązek wynikający z Ustawy. Poza tym samo oznaczenie autora i źródła z którego ściągnięto zdjęcie nie uprawnia do publikowania zdjęcia na blogu czy na stronie WWW. O tym gdzie i w jakiej formie będzie publikowane zdjęcie decyduje osoba, której przysługują autorskie prawa majątkowe (najczęściej jest to autor zdjęcia). Żadna „pewnego rodzaju nobilitacja” dla fotografa nie upoważnia do łamania jego praw. Aby opublikować cudze zdjęcia fotoblogia.pl powinna przynajmniej uzyskać licencję, która zezwalałaby na jego publikację. Czy uzyskała? Tego na ten moment nie wiem. Mam nadzieję, że się niebawem dowiemy. Jakby ktoś kombinował z prawem cytaty, to też nie tędy droga.

Art. 29. 1. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości.

Powtórzę jeszcze raz. Drukowanymi i na czerwono 🙂

WSKAZANIE AUTORA ZDJĘCIA I ŹRÓDŁA, Z KTÓREGO ONO POCHODZI TO ZA MAŁO, ABY ZDJĘCIE PUBLIKOWAĆ NA WŁASNEJ STRONIE W SPOSÓB LEGALNY.

PS. Swego czasu opublikowałem abc blogera, w którym opisałem w pigułce wszystko co istotne.

Aktualizacja 13.04.14. Zgodnie z oświadczeniem fotoblogia.pl –  pytają o zgodę autorów.

7 komentarzy
0

Może Ci się również spodobać

7 komentarzy

okuka67 12 kwietnia 2014 - 20:47

Darku, jak podprowadzę Ci samochód i będę wszystkim mówił, że to najlepsza bryka w Unii Europejskiej, będziesz zadowolony, prawda 😉

Odpowiedz
dar_wro 15 kwietnia 2014 - 18:18

Już mi dzisiaj podesłał Piotr ze Szturchańca ten link. Szczerze mówiąc uznałem za mało ciekawy, bo tekst “idzie” bardziej w kierunku, jeżeli kupiono za nasze podatki, to dlaczego nie można.
Z taką retoryką nie chce mi się polemizować. W każdym razie dzięki za podrzucenie linka 🙂

Odpowiedz
JJ 15 kwietnia 2014 - 21:52

Nie chodzi o to, w którą stronę “idzie artykuł”, tylko o dziwaczny “zakaz” kadrowania zdjęć prezydenta (i publikowania w nowej formie). BTW kto jest właścicielem praw autorskich/(+majątkowych) w przypadku zdjęć prezydenta?

Odpowiedz
dar_wro 16 kwietnia 2014 - 12:12

Ten kto jest właścicielem tych praw, ma możliwość decydowania o zdjęciach. Skoro Kancelaria mówi nie kadrować, to zakładam, że ma prawa do tych zdjęć.
“Podmiot zobowiązany określa sposób korzystania z informacji publicznych spełniających cechy utworu w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631, z późn. zm.) lub stanowiących bazę danych w rozumieniu ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych (Dz. U. Nr 128, poz. 1402, z 2004 r. Nr 96, poz. 959 oraz z 2007 r. Nr 99, poz. 662 i Nr 176, poz. 1238), zapewniający możliwość dowolnego wykorzystywania utworu lub bazy danych, do celów komercyjnych i niekomercyjnych, tworzenia i rozpowszechniania kopii utworu lub bazy danych, w całości lub we fragmentach, oraz wprowadzania zmian i rozpowszechniania utworów zależnych.”

Odpowiedz
JJ 16 kwietnia 2014 - 16:19

No tak, ale przecież Kancelaria nie jest jakąś_tam prywatną firmą. Robota została wykonana za pieniądze podatników. To podatnicy zapewnili możliwość wynajęcia/zatrudnienia fotografa. Prezydent służy narodowi, naród zapewnia mu wikt i opierunek w postacie kancelarii, a kancelaria korzystając z otrzymanych funduszy dba m.in. o wizerunek prezydenta. Jak to jest rozwiązane prawnie? Czy naród nie jest w prostej linii właścicielem praw majątkowych do tych zdjęć wykonanych w organizmie, który finansuje?

dar_wro 16 kwietnia 2014 - 19:21

Idąc Twoją drogą jesteś właścicielem radiowozu, karetki i wodociągu 😉

Napisz komentarz

Strona korzysta z cookies. Mam nadzieję, że Ci to nie przeszkadza. Możesz oczywiście tą funkcję wyłączyć w swojej przeglądarce. Akceptuję Czytaj więcej

error: Uwaga: Treść jest chroniona !!