Muzeum Narodowewe Wrocławie z płonącym niebem zachodzącego słońca w tle zachodzie

Co z tym CS2?

autor: dar_wro
9 komentarzy

Update1: 15.01.2013
Update2: 17.01.2013
Update3: 23.01.2013. Zajrzyj do „Final cut, czyli koniec spekulacji CS2”

CS2 firmy Adobe za darmo. Dużo się o tym ostatnio pisze w Internecie. Nawet zaprzyjaźniony Szturchaniec nie mógł sobie odmówić przyjemności napisania kilku słów o tym. Na Szturchańcu piszą „Skoro Darek mówi, że znalezione, nie kradzione….

Rzeczywiście na stronie Adobe nie ma ani słowa o zasadach licencji. Są jedynie do pobrania pliki z programem oraz podany jest numer seryjny. Czy to działa, nie wiem, bo nie ściągałem i nie próbowałem instalować. Może któryś z czytelników F-LEXa podzieli się swoimi doświadczeniami w tym zakresie.

Skoro jednak producent udostępnił na swojej stronie zarówno produkt, jak i klucz licencyjny, to należy domniemywać, że z produktu może korzystać każdy. Swego czasu pisałem na blogu o konsekwencjach związanych z używaniem nielegalnego oprogramowania. Trudno jednak w tym przypadku mówić o jakimkolwiek naruszeniu prawa przez osobę korzystającą z uprzejmości Adobe. Zgodnie z art. 278 § 2 kk karalne jest uzyskanie cudzego programu komputerowego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej bez zgody osoby uprawnionej. W tym przypadku program jest ściągnięty ze strony producenta, który również udostępnił klucz licencyjny (osobę uprawnioną). Zatem zgodnie z polskim prawem nie mamy do czynienia z czynem zabronionym. Co innego, gdy ściągniesz triala CS6, a następnie po upływie terminu upoważniającego do korzystania z programu „skorzystasz z crack-a”. Wtedy możesz mieć kłopoty, o których pisałem w „Kto pójdzie siedzieć 😉 „.

A jak wygląda to od strony Ustawy? Przepisy Ustawy dotyczące programów komputerowych (Rozdział 7) nie wyłączają stosowania art. 49 ust.1. zgodnie z którym, jeżeli w umowie nie określono sposobu korzystania z utworu, powinien on być zgodny z charakterem i przeznaczeniem utworu oraz przyjętymi zwyczajami. Tak więc zapewne użytkownik CS2 nie otrzyma więcej uprawnień, niż wynikają one z obowiązujących w Adobe licencji. Czy można używać takiego programu komercyjnie (w sensie obróbki zdjęć, a nie odsprzedaży programu)? Skoro nie ma żadnych zastrzeżeń ze strony producenta, to moim zdaniem brak jest podstaw do uznania, że nie wolno, gdyż ani to sprzeczne z charakterem utworu, ani przeznaczeniem utworu, jak również przyjętymi zwyczajami. Zwłaszcza, że jeżeli producent chce zastrzec, że program nie jest do użytku komercyjnego, to dobitnie to artykułuje (vide Microsoft Office Home Edition).

Update1: 15.01.2012. Dotarłem do informacji Adobe, którą znajdziesz TU.  Trochę dziwne to tłumaczenie, że jest to klucz wyłącznie dla dotychczasowych klientów. Każdy kto ma jakieś produkty Adobe wie, że zazwyczaj do aktywacji konieczny jest klucz i rejestracja programu. Można więc było to zapewne inaczej zrobić, niż zrobiło Adobe. Poza tym rodzi się pytanie, dlaczego taka informacja nie pojawiła się na stronie z plikami i kluczem? Sprawdziłem chwilę temu, wszystko po staremu na stronie Adobe. Nadal są pliki do pobrania i klucz licencyjny. Zero informacji typu:  nie bierz, jak nie miałeś ;-).

Update2: 17.01.2013
A może chodzi tu o coś zupełnie innego? To, że wolno, to wcale nie musi oznaczać, że jest za darmo 😉
Z czego wynikają takie moje spekulacje? Z art. 43 ust. 1 Ustawy.
Art. 43. 1. Jeżeli z umowy nie wynika, że przeniesienie autorskich praw majątkowych lub udzielenie licencji nastąpiło nieodpłatnie, twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia.

9 komentarzy
0

Może Ci się również spodobać

9 komentarzy

jacs 13 stycznia 2013 - 19:54

Ja zainstalowałem i działa. Nie otwiera mi tylko RAWów z Canona 40D (CR2). Nie jest to dla mnie problem bo mam Lightrooma. Nie jestem specjalnie biegły w PSie więc nie powiem co jeszcze działa , a co nie. Ale ogólnie wydaje się wszytko OK. Wersja oczywiście angielska.

Odpowiedz
Sky_walker 14 stycznia 2013 - 21:50

Skorzystaj z darmowego Adobe DNG converter (google) – po przekonwertowaniu rawów na DNG będziesz mógł je otwierać w Photoshopie CS2.

Odpowiedz
jorddekroy 15 stycznia 2013 - 21:49

Klient Adobe, to ktoś, co coś kupił czy ktoś, co czegoś od nich używa? bo mam Readera – jestem więc klientem? 😀

Odpowiedz
Piotr 15 stycznia 2013 - 22:05

A propos update’u: na ile wypowiedź na blogu, nawet firmowym, jest wiążącą licencją?

Odpowiedz
dar_wro 15 stycznia 2013 - 22:18

Pewnikiem nie jest. 😉 Ja wciąż się zastanawiam czemu nie ma żadnej informacji na stronie z plikami do pobrania.
A tak nawiasem mówią, to na blogu też nie napisali kto może, a kto nie może korzystać. Bardzo zagadkowa sprawa.

Odpowiedz
dar_wro 17 stycznia 2013 - 08:46

Wrzuciłem update2. Takie kolejne gdybania prawne, ale oparte o przepisy. 😉

Odpowiedz
Bartek 19 stycznia 2013 - 12:48

Tu się jednak nasuwa kolejne pytanie. Czy ten przepis oraz czy polskie prawo prywatne w ogólności jest decydujące dla oceny treści umowy licencyjnej CS2?

Czy przypadkiem strony umowy licencyjnej nie umówiły się o stosowanie prawa innego niż polskie, tzn. prawa kalifornijskiego, japońskiego lub brytyjskiego?

W 10 punkcie treści umowy licencyjnej zawarto taką treść:
„Prawo właściwe. Niniejsza umowa będzie podlegała i będzie interpretowana zgodnie z przepisamia prawa materialnego obowiązującymi: (a) w stanie Kalifornia, w przypadku nabycia licencji na Oprogramowanie w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie lub Meksyku; lub (b) w Japonoo, w przypadku nabycia licencji na Oprogramowanie w Japonii, Chinach, Korei lub w krajach Azji połodniowo wschodniej, w których forma pisemna języków urzedowych ma postać ideograficzną (np. hanzi, kanji lub hanja) lub o strukturze podobnej do postaci ideograficznej, jak na przykład hangul lub kana; lub (c) Anglii jeżeli licencja na Oprogramowanie nie została nabyta w krajach wymienionych powyżej. Niewyłączną jurysdykcję w zakresie wszystkich sporów związanych z niniejszą umową będą miały następujące sądy: sądy właściwe z okręgu Santa Clara w Kalifornii, jeżli prawem właściwym będzie prawo kalifornijskie, Sąd Okręgowy w Tokio w Japonii, jeżeli prawem właściwym będzie prawo japońskie, a jeżeli prawe właściwym będzie prawo angielskie – sądy właściwe w Londynie, w Anglii. Niniejsza umowa nie podlega przepisom prawa kolizyjnego obowiazującym w jakiejkolwiek jurysdykcji ani przepisom Konwencji Narodów Zjednoczonych o Umowach Międzynarodowej Sprzedaży Towarów, których zastosowanie niniejszym ulega wyłączeniu.”

Link do wielojęzycznego pliku z treścią umowy licencyjnej o wadze 5 MB.
http://www.adobe.com/products/eulas/pdfs/Gen_WWCombinedCS2.pdf

Ostatnie zdanie tego punktu umowy o nieobowiązywaniu prawa kolizyjnego może wydawać się mało istotne, ale sąd w Londynie, Tokio czy w Santa Clara może mieć inne zdanie. Tego nie wiem, bo mam blade pojęcie o obcym prawie.

Odpowiedz
dar_wro 19 stycznia 2013 - 13:21

Jeżeli chodzi o odpowiedzialność karną, to zgodnie z art. 5 k.k. ocena karalności czynu będzie podlegała prawu polskiemu.
Co do prawa materialnego (cywilnego) i oceny umowy licencyjnej, to będzie podlegała w naszym przypadku prawu angielskiemu. Ale z treści tejże licencji nie wynika, że nie wolno pobrać oprogramowania ze strony.

Warto zwrócić uwagę na wstęp (trudno zresztą przeoczyć, bo Amerykanie zawsze traktują swoich klientów jak lekko upośledzonych i piszą drukowanymi ;-p ):
„OPROGRAMOWANIE MOŻE WYMAGAĆ AKTYWACJI PRODUKTU LUB ZAWIERAĆ INNĄ TECHNOLOGIĘ ZAPOBIEGAJĄCĄ NIEUPRAWNIONEMU KOPIOWANIU. TECHNOLOGIA AKTYWACYJNA MOŻE UNIEMOŻLIWIĆ UŻYTKOWNIKOWI KORZYSTANIE Z OPROGRAMOWANIA, O ILE TEN NIE ZASTOSUJE PROCEDURY AKTYWACJI OPISANEJ W OPROGRAMOWANIU I DOKUMENTACJI.”

Istotny jest punkt 2 opisujący licencję. Osoba pobierająca pliki ze strony Adobe nie łamie postanowień pkt. 2 Mowa jest tam o otrzymaniu Oprogramowania od Adobe, nie jest napisane w jaki sposób ma nastąpić owe Otrzymanie. Tak jak już wspominałem w nowszym wpisie dotyczącym sprawy, wystarczyło aby napisali o tym, że pliki i klucz przeznaczone są wyłącznie dla osób, które wykupiły wcześniej licencję. Nie piszą tego i udostępniają wszystkim oprogramowanie. Z treści licencji nie wynika, aby takie pobranie CS2 było nielegalne lub z nią niezgodne.

Warto również wszystkim przypomnieć, że prawem wiążącym strony jest licencja, a nie oświadczenia na blogu.

Odpowiedz
Zbigniew 17 stycznia 2013 - 10:36

Na stronach internetowych pojawia się informacja, że:
http://nt.interia.pl/news-adobe-photoshop-cs2-do-pobrania-legalnie-za-darmo,nId,768104
wchodzę na swoje konto w Adobe pod link pobrania – ani słowa, że piki i klucze są tylko dla posiadaczy licencji na udostępnione programy. Pobieram Photoshopa CS 2 i Illustrarora CS 2, tego ostatniego instaluje 13.01 br. Klucz działa, aktywacji produktu NIE MA, jest tylko rejestracja produktu (w 3 opcjach: teraz, później lub wcale [nie online]). Wpisuje rejestracje Teraz, program działa. Po otwarciu CS 2 program informuje, że jest „Registration” i „Activate” (pliki dll w katalogu Activation).
To co TERAZ robić. Na jakiej podstawie odinstalować. Wychodzi na to, że na podstawie plotek ? Oficjalna strona, aktywowany system..[13 ‎stycznia ‎2013, ‏‎20:35:31] data instalacji. Program łączy się z internetem (otwarta zapora).
Co prawda nie obsługuje NEF z D60 ale jednak…

Odpowiedz

Napisz komentarz

Strona korzysta z cookies. Mam nadzieję, że Ci to nie przeszkadza. Możesz oczywiście tą funkcję wyłączyć w swojej przeglądarce. Akceptuję Czytaj więcej

error: Uwaga: Treść jest chroniona !!