Na dobrą fotografię składa się wiele czynników, które muszą zostać „zmieszane ze sobą w odpowiednich proporcjach”. Recepty, jak to zrobić, jakie zastosować proporcje, ile i czego „dodać bądź ująć”, nie znajdziesz raczej na blogu F-LEX. Tego typu porad należy szukać u innych. Osobiście mogę polecić „Szturchaniec fotograficzny” oraz jego młodszą siostrę Fotezję. Tam Piotr stara się wyjaśnić wszystkie zawiłości związane z kuchnią fotograficzną.
Droga Pani z telewizji, czyli rzecz o ochronie wizerunku osoby publicznej
Czytelniczko bądź Czytelniku! Jeżeli jesteś pogodynką w jednej z telewizji ogólnopolskich, to zapewne jesteś osobą zaliczaną do osób powszechnie znanych, a to wiąże się z pewnymi konsekwencjami i ograniczeniami w zakazie ochrony Twojego wizerunku. Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 29 listopada 2018 r., sygn. akt I ACa 974/17, zajmował się między innymi kwestią odpowiedzialności za publikację zdjęć osoby znanej oraz odpowiedzialności wydawcy portalu za treści niedozwolone umieszczane pod zdjęciami przez osoby trzecie, czyli użytkowników portalu.
Jeżeli nie posiadasz w ramach umowy z autorem zgody na kadrowanie zdjęcia, bądź jego konwersji na czarno-białe, to jest dalece prawdopodobne, że naruszasz integralność obrazów. Temat ten gościł już na F-LEX , jednak mając na uwadze jego istotność oraz nowe orzeczenia zapadłe w tego typu sprawach należy do niego wrócić po siedmiu latach. Sąd Apelacyjny w Warszawie rozpoznając sprawę o sygnaturze IV ACa 980/17 uznał, że wykadrowanie zdjęcia niemal pozbawiające go tła, które stanowiło swoisty kontent (sprawa dotyczyła zdjęcie pisarza przy półce z książkami ? usunięto półkę), czy też zmiana w ogóle kolorystyki poprzez utworzenie czarno-białego zdjęcia z kolorowego, narusza autorskie prawa osobiste autora zdjęcia, o których mowa w art. 16 pkt 3 Ustawy.
Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i niepodlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem, a w szczególności prawo do:
3) nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania.
Szturchaniec fotograficzny wywołał mnie do tablicy. ?Larum grają! Wojna! Nieprzyjaciel w granicach! A Ty się nie zrywasz!? Chcąc nie chcąc skreśliłem tych kilka słów. I wcale nie chodzi o Pana Wołodyjowskiego. Tym nieprzyjacielem jest firma Adobe, a zagrożoną granicą starsze wersje programów graficznych używanych w ramach ważnej licencji Adobe Creative Cloud. Już na wstępie chciałbym podkreślić, że nikogo nie mam zamiaru namawiać do aktualizacji posiadanego oprogramowania, jak również do tego zniechęcać. Każdy zrobi tak, jak uważa za stosowne. Nie jestem również prawnikiem Adobe. Jak większość z Was korzystam na zasadach komercyjnych z ich produktów.
?Przez osiem ostatnich lat?. Zaraz, zaraz! To nie ma być tekst o polityce, zaczynam jeszcze raz od początku.
Po prawie 8 latach funkcjonowania F-LEXa przyszedł czas na zmiany. Czas pożegnać stary wygląd bloga i zrobić ?skok technologiczny? w XXI w. Wiele zaglądających osób zapewne przyzwyczaiło się do tego, że F-LEX swoim wyglądem, aż do bólu był klasyczny, wręcz archaiczny. Przyszedł jednak ten moment, w którym trzeba było dokonać zmian, a te od strony wizerunkowej są moim skromnym zdaniem znaczące.
Dzisiaj na F-LEX, który wbrew pozorom nie odszedł w niebyt Internetu, po raz kolejny kilka słów na temat zgodny na rozpowszechnianie wizerunku.
Jak należy rozumieć pojęcie ?rozpowszechnianie wizerunku??
Rozpowszechnianie wizerunku należy interpretować zgodnie z definicją terminu ?rozpowszechnianie” zamieszczoną w art. 6 pkt 3 Ustawy.
?Utworem rozpowszechnionym jest utwór, który za zezwoleniem twórcy został w jakikolwiek sposób udostępniony publicznie.?
Udostępnienie wizerunku może odbywać się za pomocą dowolnego medium, w tym prasy i Internetu. Sąd Apelacyjny w Warszawie w uzasadnieniu wyroku z dnia 5 grudnia 2018 r., sygn. akt V ACa 863/17, wskazał, że chodzi o sytuację, w której stworzona zostaje możliwość zapoznania się z wizerunkiem bliżej nieokreślonemu, niezamkniętemu kręgowi osób.
Dzisiaj powracam do historycznego już wpisu ?Autoportret? z 15.07.2011, a w zasadzie do dyskusji dotyczącej kwestii, czy zdjęcie z kamery przemysłowej, miejskiej czy jakiejkolwiek innej inwigilującej każdego z nas dzień po dniu, podlega ochronie prawnej na podstawie Ustawy. Zagadnienie to nie należy do kategorii tych bardzo trudnych. Odpowiedź na nie ma jednak charakter bardzo uniwersalny i będzie stanowić wstęp do odpowiedzi na każde pytanie w stylu ?czy to zdjęcie podlega ochronie prawnej?. Kluczem do rozwiązania zagadki jest oczywiście ustawowa definicja pojęcia utwór.
Dzisiaj kilka oczywistych oczywistości dotyczących ochrony wizerunku zawartych w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 19 kwietnia 2018 r., sygn. akt V ACa 1089/17. W zasadzie o wszystkim tym już kiedyś pisałem na F-LEXie, ale warto przypomnieć od czasu do czasu kwestie związane z ochroną wizerunku mając na uwadze to, że są one ściśle powiązane z publikacją (rozpowszechnianiem) znacznej części zdjęć.
Wizerunek, jako odrębne dobro osobiste, wymieniony został w art. 23 k.c., a gwarancje jego ochrony znalazły się także w art. 81 Ustawy. Dobrem chronionym jest autonomia każdej osoby w zakresie swobodnego rozstrzygania, czy i w jakich okolicznościach jej wizerunek może być publicznie rozpowszechniony. Wkroczenie w sferę tej autonomii i rozpowszechnianie wizerunku bez zgody uprawnionego stanowi o naruszeniu tego dobra.
Ochrona prawa do wizerunku ma charakter autonomiczny w tym sensie, że jest niezależna od naruszenia czci,prywatności czy innych dóbr osobistych. Zakazane jest więc rozpowszechnianie cudzego wizerunku także wtedy, gdy nie prowadzi do ingerencji w prywatność czy dobre imię osoby przestawionej.
Swoboda rozpowszechniania wizerunku osoby powszechnie znanej ma służyć przede wszystkim celom informacyjnym. Publikacja wizerunku osoby powszechnie znanej nie jest sprzeczne z art. 81 ust. 1 Ustawy, gdy publikacja dotyczy rzeczywiście zawodowej działalności takiej osoby. Dodatkową przesłanką umożliwiającą wykorzystanie przepisu art. 81 ust. 1 Ustawy jest to, aby rozpowszechniany wizerunek był, po pierwsze, powiązany z pełnioną przez daną osobę funkcją, co eliminuje utrwalanie wizerunku w sytuacji prywatnej, zaś po drugie – aby wykorzystanie takiego wizerunku było związane z relacjonowaniem wykonywania przez tę osobę funkcji zawodowych, społecznych lub politycznych. Konieczne jest więc wykazanie związku pomiędzy wykonywaną działalnością publiczną a opublikowanym wizerunkiem, czy też informacją o prywatnym charakterze.
Nie jest wizerunkiem w rozumieniu art. 81 Ustawy sposób postrzegania i oceny danej osoby w odbiorze zewnętrznym, np.jej cech charakteru, postępowania, czy utrwalonej pozycji zawodowej.

Zgodnie z art. 17 Ustawy, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu. Skopiowanie cudzego zdjęcia (utworu) i zamieszczenie na własnej stronie internetowej jest co do zasady niedozwolone. Bez znaczenia dla oceny bezprawności jest zastosowana technika umożliwiająca jego skopiowanie.
Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 26.10.2017 r., sygn. akt I ACa 1159/16 stwierdził, że wykonanie tzw. zrzutu z ekranu (który zasadniczo można porównać do wykonania fotografii ekranu), na którym zamieszczony jest czyjś utwór (zdjęcie), a następnie zamieszczenie tego zrzutu w innej domenie (przykładowo własnej) należy uznać za wykorzystanie cudzego utworu bez zgody twórcy. Zastosowanie metody „printscreen” jest bowiem jedynie środkiem technicznym.
Bez znaczenia dla oceny bezprawności działania pozostaje fakt dotyczący jakości wykonanych kopii. Opublikowanie zdjęcia jako pliku niskiej rozdzielczości nie ma znaczenia dla oceny działania i nie nadaje to przymiotu legalności aktywności naruszyciela. Przywołanie źródła, z którego pochodzi printscreen, jak również wskazanie autora zdjęcia także nie legalizuje działania. Na marginesie należy przypomnieć, że brak wskazania autora narusza jego prawo do oznaczenia utworów nazwiskiem lub pseudonimem (art. 16 pkt 2 Ustawy), a także prawo do nadzoru nad sposobem korzystania z utworów (art. 16 pkt 5 Ustawy).
Sytuację z printscreenem należy odróżnić od zamieszczenia linku do innej strony, na której utwory uprzednio opublikowano, które to działanie przy spełnieniu dodatkowych przesłanek bywa uznawane za legalne. Tak więc legalne byłoby podanie linku do strony ze zdjęciem umieszczonym przez autora. Pisałem o tym całkiem niedawno w notce ?Ochrona prawa autorskiego przez TSUE?.
źródło: www.ewaipiotr.pl
Podsumowując:
Publikacja powyższego zdjęcia stanowiącego printscreen ze strony www.ewaipiotr.pl, bez zgody autora, byłaby naruszeniem prawa. Nie zmienia tego fakt, że podałem źródło, z którego pochodzi.
Niepodanie autora tego zdjęcia narusza również jego osobiste prawa autorskie, o których wspominałem powyżej, tj. prawo do oznaczenia autora, jak również prawo do nadzoru nad zdjęciem (utworem).
Dozwolone byłoby zamieszczenie natomiast linku do zdjęcia w postaci https://www.ewaipiotr.pl/wp-content/uploads/2018/10/B9999117_b.jpg
PS. Zamieszczony printscreen jest za zgoda zaprzyjaźnionych blogerów Ewy i Piotra ze „Szturchańca fotograficznego”, tym samym wszystko jest legalne.
PS2. Prawie wszystko! Nie podałem autora. Autorem jest Ewa, a może Piotr.
PS3. I na koniec całkiem legalne własne zdjęcie. 🙂 
Dzisiaj w pigułce przedstawiam podstawowe zasady, które warto sobie przyswoić, bądź przypomnieć. Pomocne będą one w zasadzie dla wszystkich. Twórca (fotograf) będzie wiedział jakie mu przysługują prawa, natomiast pozostali otrzymują wskazówkę czego im nie wolno.
- Fotografowi (zgodnie z art. 16 Ustawy) przysługują prawa autorskie do stworzonego utworu o charakterze osobistym (zdjęcia), w tym prawo do oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo oraz prawo do nienaruszalności treści i formy utworu oraz do nadzoru nad sposobem korzystania z utworu.
- Jeżeli Ustawa nie stanowi inaczej fotografowi przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu (zgodnie z art. 17 Ustawy).
- Fotograf jest uprawniony do decydowania, kto i w jaki sposób wykorzysta stworzone przez niego dzieło, może on także nie udzielić (osobie trzeciej) zgody na wykorzystanie zdjęć i ich modyfikację.
- Działanie osoby trzeciej polegające na wykorzystaniu bez zgody fotografa zdjęcia stanowi naruszenie jego praw osobistych i majątkowych.
- Wykadrowanie zdjęcia przez osobę nieuprawnioną, w rezultacie którego zdjęcie zostaje pomniejszone, skrócone i nie odpowiada oryginałowi stanowi naruszenie integralności utworu. Tak samo należy ocenić usunięcie pewnych elementów fotografii, czy też dodanie innych.
- Zamieszczenie zdjęcia na stronie internetowej bez zgody fotografa narusza więź twórcy z utworem przez pozbawienie prawa do zadecydowania o wykorzystaniu dzieła. Wspominałem o tym niedawno we wpisie ?Ochrona prawa autorskiego przez TSUE?.
- Naruszenie więzi między fotografem a jego dziełem stanowi źródło krzywdy dla twórcy. Źródłem krzywdy może być m.in. brak oznaczenia autorstwa, czy też samowolne wykorzystanie.
Aktualizacja 12.10.2018.
Tytuł wpisu zmieniłem pod wpływem konstruktywnej krytyki czytelnika, który przypomniał mi, że poza prawem i językiem polskim jest jeszcze SEO. 🙂
Uzupełnienie pkt. 2. Nie każdy czytelnik pewnie pamięta, że od ogólnej zasady są jednak wyjątki określające kiedy majątkowe prawa autorskie nie będą przysługiwały fotografowi. Takim przykładem może być utwór zrobiony w ramach stosunku pracy. Dla zapominalskich ściąga. Zajrzyjcie do wpisu „Wynagrodzenie z tytułu utworu pracowniczego”.
