Zachód słońca na Krecie w oklicach Chani

Wakacyjny dekalog

autor: dar_wro
10 komentarzy

Przyjęło się, że okres wakacji sprzyja robieniu zdjęć. Osobiście uważam, że jest to teza, z którą można skutecznie polemizować. Zdjęcia można robić przez cały rok, a z pewnością są pory roku, które znacznie bardziej sprzyjają fotografom, niż lato wraz ze swoim ostrym słońcem.  Pozostawmy jednak filozoficzne wywody na boku. Tymi niech zajmuje się Piotr. 😉 Przy okazji polecam jego ostatni prowokacyjny tekst zatytułowany „Kobiety mają oko”.

Są wakacje i prawie każdy ma przy sobie aparat lub kamerę, albo przynajmniej telefon komórkowy z funkcją robienia zdjęć, dlatego dzisiaj przypomnienie pewnych zasad, o których warto pamiętać.

Po pierwsze: W Polsce fotografujmy ludzi do woli (chyba, że … patrz: „Po drugie”). Chwila zastanowienia powinna jednak przyjść w momencie, gdy chcemy coś opublikować w galerii internetowej, na blogu czy też wysłać na konkurs fotograficzny. Jeżeli wybierasz się na zagraniczne wojaże, to lepiej sprawdź, jakie obowiązują tam przepisy prawa, jak i obyczaje odnośnie fotografowania ludzi i miejsc.

Po drugie: Jeżeli na plaży skuszą Cię jędrne kształty opalającej się topless sąsiadki, to lepiej nie sięgaj po aparat. Skutki mogą być opłakane. Zawsze możesz dostać po uszach od wyrywnego chłopaka, męża lub kochanka, a nadto sięgnięcie po aparat fotograficzny może skutkować spotkaniem z innym aparatem, aparatem wymiaru sprawiedliwości. Jeżeli nie pamiętasz o treści art. 191a kodeksu karnego, to zajrzyj do „Paparazzo”.
Goliznę lepiej więc omijać szerokim łukiem. 😉

Po trzecie: Ustawowa zgoda na rozpowszechnianie wizerunku nie zawsze „zadziała”. Pamiętaj, że aktor na wakacjach, jest przede wszystkim na wakacjach.  Sąd Apelacyjny w Warszawie (sygn. akt I ACa 316/09) uznał, że „Sposób spędzania wolnego czasu, a zatem życie prywatne jest dobrem osobistym każdego człowieka i nie może on być przedmiotem publikacji prasowej opatrzonej fotografiami, jak również imieniem i nazwiskiem osoby której dotyczy, o ile ta osoba nie wyraziła zgody na publikację jej danych personalnych.” Zasada ta odnosi się do wszystkich, a nie tylko osób powszechnie znanych.

Po czwarte: Samo (nieodpłatne) pozowanie do zdjęcia nie jest jednoznaczne ze zgodą na rozpowszechnianie wizerunku. Bywały już w Polsce sprawy, gdzie sąd uznał, że pozowanie, a nawet wybór zdjęć nie oznaczają oczywistą i bezwarunkową zgodę fotografowanego na wszelkie formy rozpowszechniania.

Po piąte: Wybierając się na wakacje samolotem upewnij się, co możesz wnieść na pokład samolotu i w jakich ilościach i gabarytach, aby nie czekała Cię niemiła niespodzianka na lotnisku. Ściąga była opublikowana rok temu w „Rzecz o lataniu, czyli o bagażu i kontroli na lotniskach”.

Po szóste: Zapomnij o możliwości ubezpieczenia sprzętu fotograficznego, a już na pewno o tanim ubezpieczeniu. Raczej musisz być zdany na siebie lub ewentualnie na współtowarzyszy wyjazdu.

Po siódme: Pamiętaj, że nie zawsze można wszędzie wejść, gdzie by się chciało. Zawsze bowiem zachodzi ryzyko naruszenia miru domowego. Czasem jednak warto zaryzykować.

Po ósme:  Należy pamiętać, że nawet mając zgodę na publikację wizerunku, można popaść w konflikt z modelem. Sam komentarz do zdjęcia lub jego tytuł też może być obraźliwy i narazić nas na kłopoty. Model nie musi bowiem mieć Twojego poczucia humoru.

Po dziewiąte: Nawet „nielegalnie” zrobione zdjęcie jest wciąż Twoją własnością i żaden policjant ochroniarz, czy zazdrosny kochanek nie może zmusić Cię do jego skasowania. Co oczywiście nie oznacza, że okoliczności sprawy i zdrowy rozsądek (patrz: „Po dziesiąte”) nie podpowie, aby jednak skasować fotkę.

Po dziesiąte: Zachowanie zdrowego rozsądku zazwyczaj uchroni nas od wakacyjnych kłopotów, nie tylko tych fotograficznych;-)

Miłych wakacji!!! 🙂

 

PS.25.07.2012
Ad.9 Wczoraj wpis, a dzisiaj przykład z życia.

10 komentarzy
0

Może Ci się również spodobać

10 komentarzy

Saldgor 25 lipca 2012 - 00:00

Ja rozumiem, że prawo to religia XXI wieku (patrz. film Adwokat Diabła) ale żeby zaraz nowy dekalog tworzyć 🙂 A tak na poważne to fajna powtórka.

Odpowiedz
Atka 25 lipca 2012 - 00:35

miłych 🙂

Odpowiedz
Ania 25 lipca 2012 - 07:54

Taaak , a jakas prawna porada na mój wyjazd – 4 dni w Tatrach :P. Hmmm? Nie wzywaj helikoptera nadaremno , no chyba ze Ci aparat upadnie i zawał gotowy 😛

Odpowiedz
Ania 25 lipca 2012 - 07:55

Dziś jadę 🙂

Odpowiedz
ka_tula 25 lipca 2012 - 09:12

oj jak ja Was nie lubię !!! ja jeszcze tyle muszę czekać!!!

Odpowiedz
jj 25 lipca 2012 - 10:22

O co chodzi z tym:
“Czasem jednak warto zaryzykować.” w punkcie nr 7?

BTW widziałem te zdjęcia wcześniej i są wg mnie raczej słabe. Przekontrastowione i po prostu niskiej, technicznej jakości. Nie zmienia to faktu, że miejsce na zdjęcia idealne.

Odpowiedz
dar_wro 25 lipca 2012 - 10:43

Przeczytaj wywiad z fotografem.

Odpowiedz
jj 25 lipca 2012 - 16:22

Ok, przeczytałem i nadal nie kumam o co chodzi z tym ryzykiem 😉

Odpowiedz
dar_wro 25 lipca 2012 - 17:25

No, ok. Ale doprawdy co ja mam zrobić, że Ty nie rozumiesz? 😉
Warto czasem złamać pewne zasady dla zrobienia fajnego zdjecia, nawet mimo przejściowych kłopotów np. z niemiecką policją 😉 .

Odpowiedz
strzelec 25 lipca 2012 - 13:34

Wakacje słabe są do fotografowania, bo wschody słońca są u nas za wcześnie i trwają za krótko! Nie ma jak jesienią, zimą… A jak ktoś jedzie na urlop w tropiki to podczas wschodu słońca nie zdąży nawet wyjąć aparatu z torby ;-/ Poważnie, jakby ktoś włączył światło!
A co do aspektów prawnych fotografowania, to chyba wszyscy wtedy są bardziej wyluzowani i wiedzą, że na tę “stonkę fotografującą” nie ma rady! 😉

Odpowiedz

Napisz komentarz

Strona korzysta z cookies. Mam nadzieję, że Ci to nie przeszkadza. Możesz oczywiście tą funkcję wyłączyć w swojej przeglądarce. Akceptuję Czytaj więcej

error: Uwaga: Treść jest chroniona !!