Bardzo często można spotkać opinię, że skoro fotografowana osoba temu się nie sprzeciwiała, a czasem nawet pozowała fotografowi, to oznacza, że zgodziła się ona tym samym na publikację jej wizerunku. Takie proste rozumowanie. Skoro zgodziła się, aby ją sfotografować lub filmować, to oznacza, że zapewne też nie ma nic przeciwko temu, aby zdjęcia czy film z jej wizerunkiem rozpowszechniać publicznie. Oczywiście nic bardziej mylnego. Zgoda na zrobienie zdjęcia nie jest zazwyczaj tożsama ze zgodą na publikację wizerunku. Zapominalskim przypomnę, że kwestie ochrony wizerunku regulowane są zarówno w przepisach Ustawy, jak i w kodeksie cywilnym. Gdy dochodzi do sporu sądowego, pozwany zazwyczaj reprezentuje stanowisko, że wyrażenie zgody na rozpowszechnianie wizerunku dokonane było w formie konkludentnej, poprzez zgodę na samo sfotografowanie lub sfilmowanie. Nic bardziej mylnego. Zgody nie można domniemać, musi być ona oczywista i wyraźna. Co więcej osoba rozpowszechniająca cudzy wizerunek ma obowiązek w sądzie wykazać, że posiadała zgodę na publikację lub wykorzystanie wizerunku osoby widniejącej na zdjęciu lub filmie. Oczywiście wykluczamy sytuacje określone w art. 81 ust. 2 Ustawy. Jeżeli nie pamiętasz co reguluje cytowany przepis, to zajrzyj np. do ?Perypetie Stefana, czyli kogo wolno filmować?.
Dzisiaj stanowisko zaprezentowane przez Sąd Apelacyjny w Warszawie na temat sposobu określenia wynagrodzenia.
?W orzecznictwie sądowym dominuje pogląd, że stosowne wynagrodzenie w rozumieniu art. 79 ust. 1 Ustawy to takie wynagrodzenie, jakie otrzymałby autor (autor opracowania zależnego), gdyby osoba, która naruszyła jego prawa majątkowe, zawarła z nim umowę o korzystanie z utworu w zakresie dokonanego naruszenia (wyrok SN z dnia 25 marca 2004 r., sygn. akt II CK 90/03; wyrok SN z dnia 29 listopada 2006 r., sygn. akt II CSK 245/06; wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 16 kwietnia 2008 r., I ACa 1420/07). Pogląd ten nie może być rozumiany w ten sposób, że chodzi tu o cenę, jaką byłby skłonny zapłacić sprawca naruszenia, gdyż oczywistym jest, że dąży on, będąc kupującym w przypadku zawarcia umowy, do obniżenia ceny, a więc chciałby zapłacić jak najmniej. Decyduje cena, jaką musiałby zapłacić, gdyby umowę zawarł. W art. 79 Ustawy nie zawarto wyznaczników takiej ceny. Pewną wskazówkę można znaleźć w art. 43 ust. 2 Ustawy, zgodnie z którym, jeżeli w umowie nie określono wysokości wynagrodzenia autorskiego, wysokość wynagrodzenia określa się z uwzględnieniem zakresu udzielonego prawa oraz korzyści wynikających z korzystania z utworu. O tym prawie i korzyściach decydują więc przede wszystkim walory artystyczne zdjęcia, ale również walory pozaartystyczne, jak sposób wykorzystania, możliwości wykorzystania oraz jego dostępność. (fragment uzasadnienia wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 stycznia 2014 r., sygn. akt I ACa 1214/13).?
* * * * *
Art. 79. ust.1 pkt 3 b Uprawniony, którego autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, może żądać od osoby, która naruszyła te prawa naprawienia wyrządzonej szkody poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione – trzykrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu.
W ?Co przyniesie pod choinkę Święty Mikołaj? informowałem o nowych regulacjach konsumenckich. Skoro jest 27.12.2014 r. to jesteśmy już w ?nowej rzeczywistości konsumenckiej?. 😉 Dlatego dzisiaj kontynuacja tematu. Przyjmując nowe regulacje ustalono, że zasady dotyczące gwarancji i rękojmi powinny być zawarte w jednym miejscu. Kwestie odpowiedzialności wobec konsumenta powróciły więc do kodeksu cywilnego. Koniec z nerwowym poszukiwaniem po różnych ustawach. Wszystko wraca do normy, a raczej do kodeksu cywilnego, albowiem wraz z przyjęciem prawa konsumenckiego znowelizowano również przepisy k.c. Dzisiaj kilka słów o rękojmi po nowemu.
* * *
Zgodnie z art. 556 k.c. sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę fizyczną lub prawną (rękojmia). Wada fizyczna polega na niezgodności rzeczy sprzedanej z umową. W szczególności rzecz sprzedana jest niezgodna z umową, jeżeli:
- nie ma właściwości, które rzecz tego rodzaju powinna mieć ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub przeznaczenia,
- nie ma właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego, w tym przedstawiając próbkę lub wzór,
- nie nadaje się do celu, o którym kupujący poinformował sprzedawcę przy zawarciu umowy, a sprzedawca nie zgłosił zastrzeżenia co do takiego jej przeznaczenia,
- została kupującemu wydana w stanie niezupełnym.
W przypadku kupującego-konsumenta sprzedawcy ponosi odpowiedzialność w przypadku publicznych zapewnień:
- producenta lub jego przedstawiciela,
- osoby, która wprowadza rzecz do obrotu w zakresie swojej działalności gospodarczej,
- osoby, która przez umieszczenie na rzeczy sprzedanej swojej nazwy, znaku towarowego lub innego oznaczenia odróżniającego przedstawia się jako producent.
* * *
W przypadku wystąpienia wady fizycznej (lub prawnej) w zakupionym towarze kupujący (nie tylko konsument) ma do wyboru kilka możliwości. Może on:
- złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny,
- złożyć oświadczenie o odstąpieniu od umowy,
- żądać wymiany rzeczy na wolna od wad,
- żądać usunięcia wady.
Kupujący może złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy, chyba że sprzedawca niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego (mądrość ustawodawcy nie zna granic dzięki czemu prawnicy i sądy będą mieli pole do popisu w ustalaniu stanu ?nadmiernej niedogodności?) wymieni rzecz na wolną od wad albo wadę usunie. Konsument dostaje dodatkowe uprawnienia albowiem może zamiast zaproponowanego przez sprzedawcę usunięcia wady żądać wymiany rzeczy na wolną od wad albo zamiast wymiany rzeczy żądać usunięcia wady. Z prawa tego nie będziesz mógł skorzystać, gdy doprowadzenie rzeczy do zgodności z umową w sposób wybrany przez Ciebie jest niemożliwe albo wymagałoby nadmiernych kosztów w porównaniu ze sposobem proponowanym przez sprzedawcę.
* * *
W przypadku sprzętu fotograficznego (w zasadzie wszystkich rzeczy ruchomych) sprzedawca odpowiada z tytułu rękojmi, jeżeli wada fizyczna zostanie stwierdzona przed upływem dwóch lat od dnia wydania rzeczy kupującemu. Tak, tak okres odpowiedzialności z tytułu rękojmi został wydłużony aż o 100% 😉 Dobra wiadomość dla fotografów zawodowców. Okres odpowiedzialności sprzedawcy jest jednakowy zarówno dla konsumenta, jak i przedsiębiorcy.
* * *
Jeżeli kupującym jest konsument, a wada fizyczna została stwierdzona przed upływem roku od dnia wydania rzeczy sprzedanej, domniemywa się, że wada lub jej przyczyna istniała w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego (Art. 5562 k.c.).
* * *
Na żądanie konsumenta sprzedawca powinien zareagować w ciągu 14 dni. Brak reakcji z jego strony w tym terminie jest równoznaczny z uznaniem żądania konsumenta za uzasadnienie (art. 5615 k.c.).
W pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia wchodzi w życie ustawa z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta (Dz.U. z 2014 r. poz. 827). Ustawa ta uchyla ustawę z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz. U. z 2012 r. poz. 1225) i ustawę z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz. U. Nr 141, poz. 1176, z późn. zm.). Zmiana ta ma pewien wpływ na teksty na blogu, albowiem tracą swoją aktualność z dniem 25.12.2014 r. m.in. wpisy: ?Zakupy na odległość 2?, ?Zakupy na odległość?, ?Konsument?. Nowa ustawa zapewne trafi nie jeden raz na F-LEXa. Dzisiaj kilka najważniejszych informacji istotnych dla konsumenta.
Termin do odstąpienia od umowy
Zgodnie z art. 27 nowej Ustawy konsument, który zawarł umowę na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, może w terminie 14 dni odstąpić od niej bez podawania przyczyny i bez ponoszenia kosztów. Ustawa określa wyjątki, kiedy konsument ponosi pewne koszty (art. 33, art. 34 ust. 2 i art. 35). Jeżeli jednak sprzedawca nie poinformował konsumenta o prawie odstąpienia od umowy, prawo to wygasa po upływie 12 miesięcy (art. 29). Tym samym termin do odstąpienia od umowy został wydłużony z 10 do 14 dni, a w przypadku niepoinformowania konsumenta z trzech aż do dwunastu miesięcy.
Od kiedy biegnie (liczyć) termin do złożenia oświadczenia o odstąpieniu od umowy?
W przypadku umowy, w wykonaniu której przedsiębiorca wydaje rzecz, będąc zobowiązany do przeniesienia jej własności od objęcia rzeczy w posiadanie przez konsumenta lub wskazaną przez niego osobę trzecią (inną niż przewoźnik), a w przypadku umowy, która:
a) obejmuje wiele rzeczy, które są dostarczane osobno, partiami lub w częściach – od objęcia w posiadanie ostatniej rzeczy, partii lub części,
b) polega na regularnym dostarczaniu rzeczy przez czas oznaczony – od objęcia w posiadanie pierwszej z rzeczy.
Dla pozostałych umów termin zaczyna biec z datą zawarcia umowy.
Forma odstąpienia
Tak jak w obecnych jeszcze obowiązujących regulacjach nie ma wymogu j szczególnej formy, w której ma nastąpić odstąpienie. Przepis ustawy stanowi, że konsument może odstąpić od umowy, składając przedsiębiorcy oświadczenie o odstąpieniu od umowy. Termin do odstąpienia jest dochowany, jeżeli oświadczenie o odstąpieniu zostało wysłanie przed jego upływem. Jeżeli oświadczenie wysyłane będzie pocztą tradycyjną, to należy zadbać o posiadanie dowodu nadania (warto więc wysłać listem poleconym).
Skutki odstąpienia od umowy
W przypadku odstąpienia od umowy zawartej na odległość lub umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa umowę uważa się za niezawartą.W przypadku odstąpienia przedsiębiorca ma obowiązek:
a) niezwłocznie, nie później niż w terminie 14 dni od dnia otrzymania oświadczenia konsumenta o odstąpieniu od umowy, zwrócić konsumentowi wszystkie dokonane przez niego płatności, w tym koszty dostarczenia rzeczy (art. 32 ust. 1),
b) dokonać zwrotu płatności przy użyciu takiego samego sposobu zapłaty, jakiego użył konsument, chyba że konsument wyraźnie zgodził się na inny sposób zwrotu, który nie wiąże się dla niego z żadnymi kosztami (art. 32 ust. 2).
Zabezpieczając przedsiębiorcę przed ewentualną nieuczciwością konsumenta ustawodawca zezwala mu na powstrzymanie się ze zwrotem płatności otrzymanych od konsumenta do chwili otrzymania rzeczy z powrotem lub dostarczenia przez konsumenta dowodu jej odesłania. Zasada ta jednak nie ma zastosowania, gdy przedsiębiorca zaproponował, że sam odbierze rzecz od konsumenta (art. 32 ust. 3).
Konsument ma obowiązek zwrócić rzecz przedsiębiorcy lub przekazać ją osobie upoważnionej przez przedsiębiorcę do odbioru niezwłocznie, jednak nie później niż 14 dni od dnia, w którym odstąpił od umowy, chyba że przedsiębiorca zaproponował, że sam odbierze rzecz (art. 34 ust.1). Aby uniknąć wszelkich wątpliwości w ustawie wprost wskazano, że do zachowania przez konsumenta terminu wystarczy odesłanie rzeczy przed jego upływem.
Używanie towaru przez konsumenta przed odstąpieniem
Konsument ponosi odpowiedzialność za zmniejszenie wartości rzeczy będące wynikiem korzystania z niej w sposób wykraczający poza konieczny do stwierdzenia charakteru, cech i funkcjonowania rzeczy, chyba że przedsiębiorca nie poinformował konsumenta o prawie odstąpienia od umowy zgodnie z wymaganiami ustawy. Jeżeli więc przez 6 dni bawiłeś się trybem seryjnym i ?nastukałeś? kilka tysięcy klapnięć migawki, to mimo odstąpienia od umowy może Cię to sporo kosztować .
* * * *
Kupując aparat na firmę nie skorzystasz z dobrodziejstwa nowej ustawy. Fotografie-przedsiębiorco nie powinno Cię to dziwić, bo tak samo uregulowane to było w uchylonych zasadach.
Niedawno Trybunał Sprawiedliwości wydał orzeczenie, w którym odnosił się m.in. do kwestii legalności korzystania z dozwolonego użytku (np. prawo wynikające z art. 23 Ustawy) w sytuacji, gdy rozpowszechniony wcześniej utwór pochodzi z nielegalnego źródła (wyrok z 10 kwietnia 2014, sygn. C-435/12). Jego rozstrzygnięcie dotyczyło m.in. interpretacji postanowień art. 5 ust. 2 lit. b) dyrektywy 2001/29, które brzmią następująco:
?Państwa Członkowskie mogą przewidzieć wyjątki lub ograniczenia w odniesieniu do prawa do zwielokrotniania określonego w art. 2, w odniesieniu do zwielokrotniania na dowolnych nośnikach przez osobę fizyczną do prywatnego użytku i do celów ani bezpośrednio, ani pośrednio handlowych, pod warunkiem że podmioty praw autorskich otrzymają godziwą rekompensatę, uwzględniającą zastosowanie lub niezastosowanie środków technologicznych określonych w art. 6, w odniesieniu do danych utworów lub przedmiotów objętych ochroną?
W swoim orzeczeniu Trybunał Sprawiedliwości uznał, że:
?Właściwe wsparcie dla upowszechniania kultury nie może prowadzić do rezygnacji ze ścisłej ochrony praw autorskich i do tolerowania nielegalnych form dystrybucji sfałszowanych lub pirackich utworów.
(?) Nie można zaakceptować uregulowania krajowego, które nie dokonuje żadnego rozróżnienia między kopiami na użytek prywatny sporządzonymi z legalnego źródła a tymi, które zostały sporządzone ze sfałszowanego lub z pirackiego egzemplarza utworu. (?) Art. 5 ust. 2 lit. b) dyrektywy 2001/29 w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym należy interpretować w ten sposób, że nie obejmuje on przypadków sporządzania kopii na użytek prywatny z nielegalnego źródła.?
Interpretacja przepisów dotyczących korzystania z utworów opublikowanych w Internecie szła w tym kierunku (F-LEX również ją propagował), że w ramach dozwolonego użytku prywatnego możliwe jest legalne ściąganie utworów, pod warunkiem że nie są one jednocześnie dalej udostępniane (np. ściągam cudze zdjęcie z netu i robię sobie z niego pulpit do Windowsa na prywatnym komputerze). Przedstawiciele doktryny zajmujący się na co dzień prawem autorskim szli nawet o krok dalej i stawiali tezę, że dopuszczalny jest dobrowolny użytek także w sytuacji, gdy utwór był zamieszczony w sieci nielegalnie. W cytowanym orzeczeniu Trybunał Sprawiedliwości zinterpretował postanowienie dyrektywy 2001/29/WE w sposób odmienny i w świetle jego interpretacji należałoby przyjąć, że pierwotny sposób umieszczenia utworu (legalnie/nielegalnie) będzie miał wpływ na ocenę, czy ściągający korzystając z dozwolonego użytku działa w ramach prawa, czy też je łamie. Orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości dosyć komplikuje sprawę, bo teraz w zasadzie ściągający utwór, w przypadku stawiania mu zarzutu naruszenia autorskiego prawa majątkowego, powinien wykazać/udowodnić legalność źródła, z którego ?zaciągnął utwór?. Abstrahując od chęci ściągającego do prowadzenia takich poszukiwań w sieci, należy z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że w 8 na 10 przypadków (pomimo nawet najlepszych chęci) nie będzie możliwe ustalenie, czy ściągany utwór został legalnie opublikowany.
Co oznacza powyższe orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości w praktyce dla fotografa? Chyba nie za wiele. Dzisiaj nikt z nas nie wie, ile osób ściągnęło nasze zdjęcia na swoje komputery lub zrobiło wydruki na ścianę do sypialni oraz czy zrobiono to z naszej strony lub strony, na której publikujemy nasze fotki, czy też z czyjejś tablicy na FB, na której zostały one umieszczone bezprawnie.
Najświeższych wskazówek w tym zakresie udziela nam Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 7.05.2014 r. (sygn. akt I ACa 1686/13).
- Zgoda na wykorzystanie wizerunku może być udzielona w dowolnej formie, ale musi być niewątpliwa. Oznacza to, że osoba jej udzielająca musi mieć pełną świadomość nie tylko formy przedstawienia jej wizerunku, ale także miejsca i czasu publikacji, zestawienia z innymi wizerunkami i towarzyszącego komentarza.
- Zakres udzielonej zgody na wykorzystanie wizerunku powinien być w razie sporu interpretowany w sposób restryktywny.
- Brak jest podstaw do przyjęcia, że zgoda na rozpowszechnianie wizerunku oznacza zgodę na naruszenie innych dóbr osobistych modela (np. czci, godności, dobrego imienia).
- Zezwolenie na wykorzystanie wizerunku musi być wyrażone ze świadomością wynikających z niego konsekwencji i powinno odnosić się do skonkretyzowanych stanów faktycznych, a więc sprecyzowanych sposobów i okoliczności wykorzystania wizerunku (chodzi tu zwłaszcza o oznaczenie osoby rozpowszechniającej wizerunek, o czas i miejsce jego udostępnienia, ewentualnie o towarzyszący komentarz, zestawienie z innymi wizerunkami), zezwolenie nie może mieć zatem charakteru abstrakcyjnego.
- Zgoda osoby przedstawionej na wizerunku, o której mowa w art. 81 Ustawy musi dotyczyć określonych, jasno sprecyzowanych kontekstów znaczeniowych, w których wizerunek będzie rozpowszechniony. Nie jest prawnie skuteczna zgoda blankietowa, która upoważniałaby do zupełniej dowolności rozpowszechniania wizerunku osoby, która takiej zgody udzieliła.
Oceniając prace innych, bez względu na to, gdzie ta ocena jest publikowano, warto zastanowić się, czy rzeczywiście nasze działanie to jeszcze krytyka, czy już krytykanctwo. Pamiętać również trzeba, że przekroczenie tej cienkiej granicy może nieść za sobą dla krytykującego ujemne skutki. Zwłaszcza w sytuacji, gdy krytykowany jest bardzo czuły na punkcie swojej twórczości. 🙂
Z pomocą, a raczej z wytycznymi zarówno dla nas, jak i dla sądów przychodzi Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów z 17 grudnia 1965 r. (sygn. akt VI KO 14/59). Uchwale tej nadano moc zasady prawnej. Zasadami prawnymi związany jest w zasadzie tylko Sąd Najwyższy, ale praktyka wskazuje, że wszystkie sądy orzekające kierują się wykładnią zaprezentowaną przez Sąd Najwyższy (pomimo tego, że żaden przepis wprost nie przypisuje takim zasadom mocy wiążącej). W cytowanej powyżej uchwale Sąd Najwyższy uznaje m.in. że:
Krytyka polega na zakomunikowaniu osobie lub osobom trzecim oceny dzieła, działalności lub postępowania innej osoby, instytucji lub zrzeszenia. Krytykujący wypowiada dodatni lub ujemny sąd według przyjętej przez siebie miary podstawowej. Wypowiedź krytyczna może być z kolei przedmiotem oceny i wymiany poglądów, daje możność wykazywania błędów tej oceny jak i przyjętej miary podstawowej.(?) Aby krytyka spełniała właściwe zadania, (?), powinna ona zmierzać do usunięcia wszelkiego rodzaju braków w najszerzej rozumianych przejawach życia zbiorowego, do zapobiegania powstawaniu takich braków oraz do wprowadzenia ulepszeń w stosunku do istniejącego stanu rzeczy. Taki kierunek krytyki powinny wykazywać zarówno jej treść, jak i intencja krytykującego, przy czym oba te elementy powinny występować łącznie. Wynika stąd, że wypowiedzi krytyczne i zawarte w nich ujemne oceny nie powinny dotyczyć osoby, lecz jej dzieła lub funkcji, jaką pełni w określonym układzie społecznym. Piastowanie stanowiska, wykonywanie zawodu lub rodzaju działalności jest funkcją mającą walor dla społeczeństwa, a sposób, w jaki funkcja ta jest wykonywana, nie może być dla społeczeństwa obojętny i dlatego nie może nie podlegać krytyce.
Krytykujący musi działać w uzasadnionej dobrej wierze, to znaczy mieć przekonanie, że stawiane przez niego zarzuty są prawdziwe oraz że ich postawienie przyczyni się do polepszenia sytuacji w poddanych krytyce stosunkach życia społecznego. Do przyjęcia uzasadnionej dobrej wiary potrzebne jest nadto, by krytykujący, w poczuciu odpowiedzialności, wykazał staranność w zbieraniu materiałów i badaniu wartości źródeł informacyjnych oraz unikał pochopnych wniosków.
Tak pojęta krytyka, choćby zawierała surową ocenę działalności innej osoby, instytucji lub zrzeszenia, nie stanowi zniesławienia. Nie można natomiast uznać za niekaralną krytykę, gdy sprawca przy sposobności krytyki, ale nie w integralnej rzeczowej z nią łączności, dopuszcza się zamachu na dobre imię drugiego.
Niekaralność krytyki nie oznacza braku odpowiedzialności karnej za obelgi, wyrażające się w stosowaniu zwrotów, które stanowią przewidzianą w (obecnie art. 216 k.k.) obrazę godności osobistej innej osoby, jeżeli w konkretnym wypadku nie były koniecznym środkiem do wyrażania krytyki.
Warszawski Sąd Apelacyjny (sygn. akt VI A Ca 1202/13) cytując powyższą uchwałę podkreślił natomiast, że kierunek krytyki w ujęciu modelowym wytyczają łącznie: jej treść oraz intencja krytykującego. Tak więc oceniając, czy też krytykując twórczość innych odnoście się do zdjęcia (utworu), a nie osoby twórcy (fotografa).
Pod tekstem ?Klatka? pojawił się wczoraj oto taki wpis czytelnika Józefa:
Czytelnik ma rację, że architektowi przysługują autorskie prawa osobiste, w tym prawo do oznaczenia utworu swoim nazwiskiem. Nie ma również przeszkód, aby oznaczyć zdjęcie w sposób przedstawiony przez czytelnika, ale czy zawsze jednak trzeba? W sieci można spotkać bardzo stanowcze i rygorystyczne stanowiska. Na jednym z blogów autor stanowczo podkreśla, że:
Ostatni wpis poświęcony był projektowi nowej regulacji w zakresie prawa cytatu. Dzisiaj kilka słów na temat użytku incydentalnego, który z natury jest przeciwieństwem cytatu. Chodzi mianowicie o niezamierzone i incydentalne (przypadkowe) włączenie cudzego utworu do innego materiału. Regulacja w tym zakresie ma znaleźć się w nowym, dodawanym do Ustawy art. 291. Zmiana w tym zakresie, tak samo jak zmiana regulacji w zakresie prawa cytatu, wynika z implementacji przepisów dyrektywy 2001/29/WE z dnia 22 maja 2001 r. Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym.
Art. 291. Wolno korzystać z utworu włączonego w sposób niezamierzony do innego materiału?

